Focus.pl

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum

Fot. Shutterstock Gdy polski rząd nakłania becikowym do powiększania rodzin, Chiny mają odwrotny problem – ich populacja wciąż rośnie

Shenzhen to miasto o największej migracji w całych Chinach. Według nieoficjalnych danych, w ciągu ostatnich 7 lat populacja wzrosła tu z 4 do 10 mln (podczas gdy we Wrocławiu liczba mieszkańców jedynie się podwoiła w ciągu 42 lat). Pięć osób na m2. Gdyby nie uruchomiono tu metra, miasto byłoby zupełnie sparaliżowane. Codziennie wieczorem na postoju przy granicy Hongkongu z Shenzhen na taksówki czeka 200 osób. W weekendy centra handlowe i targowiska stają się morzem ludzi, w którym trzeba umieć się poruszać.

Tłum, hałas, pośpiech, przepychanie i nadeptywanie bez przeprosin to tu coś normalnego. „Nadmiar bodźców męczy i to bez względu na granice wytrzymałości. A tłum jest takim właśnie nadmiarem” – mówi psycholog kliniczny Tatiana Ostaszewska-Mosak. „Trzeba być czujnym, uważnym, ciągle zdolnym do szybkiego reagowania”. To wykańcza. W czasie chińskich świąt środki komunikacji są tak oblegane, że na pociąg z Shenzhen do Changshy w prowincji Hunan bilet trzeba kupić z pięciodniowym wyprzedzeniem. Turystyczne atrakcje i takie miejscowości, jak Pekin, Xi’an, Hangzhou czy Sanya, przeżywają najazd rodzimych turystów. Tylko Chińczycy potrafią cieszyć się z wypraw, podczas których trzeba czekać nawet w kolejce do parku.

KORKI NA CHODNIKACH


Na turystów z Chin otworzył się też Hongkong, specjalny region administracyjny (około 7 mln mieszkańców, 6 osób na m2). W sobotnie popołudnie na Nathan Road przy skrzyżowaniu z Austin Road dochodzi do korków ulicznych wśród przechodniów! O ile w Hongkongu obowiązują przepisy porządkujące ruch pieszych, o tyle w pozostałych miastach Chin człowiek jest bezradny, sponiewierany przez tłum, który dyktuje, gdzie i kiedy możemy się zatrzymać, ile czasu mamy na zjedzenie obiadu, zanim ustawi się kolejka do naszego stolika. Wielu mieszkańców Kraju Środka przyzwyczaiło się do takiego życia, klasy liczące 60 uczniów nikogo nie dziwią. 30-letnią Vicky, Chinkę, która wybrała się na wycieczkę po Europie, zdziwiła pustka i cisza, „jakby nikt tam nie żył”. Jej koleżanka Liu we Wrocławiu wbiegła do autobusu i szybko zajęła siedzenie. Po chwili uświadomiła sobie, że jest tam pięć osób i nie trzeba jak w Chinach walczyć o miejsce.

  • Dodaj do:

Redakcja poleca

Zobacz także

Autor artykułu

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • karola11126
  • dziubaczek
  • marukhal
  • homeless
  • Maja Hypki
  • Shuriken
  • SamWieszKto
  • djaro
  • trouble
  • paVor
  • rokrzy
  • s2nto
  • 3andit
  • -Bartek-
  • Justi

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • Gość13:28 27/07/2010

    Skąd autor wziął 5 osób na metr kwadratowy i jak sobie wyobraża że to mogłoby być możliwe. Tam jest 5tys osób na kilometr kwadratowy, a kilometr kwadratowy nie ma tysiąca, tylko milion metrów kwadratiwych. A więc 0,005 osób na metr kwadratowy.

  • Maja Hypki13:17 10/08/2008

    Z dużym prawdopodobieństwem kiedyś przyjdą do Europy po żony i ziemię.

  • SamWieszKto20:22 29/05/2008

    Tu trzeba ci przyznać racje ale naród Chiński tez nie jest zbyt zamożny a raczej biedny a jakoś sie rozmnażają icon_eek.gifops: . Tragedia w tych Chinach OMG co tam będzie za 30 to strach myśleć.

Zobacz pozostałe komentarze
Focus Śledczy
Oblicz swoje IQ
Strategiczna gra wojenna na przeglądarkę!
Spacery z Focus Historia
Doradca Focus