Focus.pl

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum



ABSURD WAS WYZWOLI


Skupianie osób o podobnym spojrzeniu na konkretne kwestie jest jednym z głównych założeń fikcyjnych religii. Tak jak w Kościele PodGeniuszu (Church of the SubGenius), który jest uważany za parodię religii jako koncepcji samej w sobie, niemniej stanowi pretekst do zabawy i nawiązywania relacji między podobnie myślącymi osobami.

Miłośnicy niezdrowego żywienia odnajdą się w KeDonalizmie – miejscami uświęconymi są tu sieci fast food, wodę święconą stanowi piwo Guinness, a „musli, niskokaloryczne jedzenie i zdrowe napoje są uważane za dzieło szatana i nie wolno ich tknąć”.

Religie fikcyjne powstają głównie po to, by zamanifestować jakąś ideę lub spełnić czyjeś ambicje. Inaczej jest w przypadku dyskordianizmu, który swoją nazwę zawdzięcza Discordii, rzymskiej bogini niezgody (jej greckim odpowiednikiem była Eris, toteż zamiennie używa się określenia Ruch Eryzejski). Święta księga tej pseudoreligii „Principia Diskordia” została spisana przez Malaklipsę Młodszego (Greg Hill) oraz Omara Khayyama Ravenhursta (Kerry Thornley). Podstawę wiary stanowi zbiór pięciu przykazań zwany „Pentachłamem”. O tym, że dyskordianizm czerpie ze wszystkich religii i obraca je w żart, świadczy na przykład trzecie przykazanie: „Każdy dyskordianin w początkowej fazie oświecenia powinien w każdy piątek udawać się w zaciszne miejsce w celu radosnego spożycia hot doga. Ta ceremonia jest jednocześnie aktem walki z popularnymi pogańskimi zabobonami: katolickiego chrześcijaństwa (niejedzenie mięsa w piątek), judaizmu (niejedzenie wieprzowiny), hinduizmu (niejedzenie wołowiny), buddyzmu (niejedzenie mięsa) oraz dyskordianizmu (niejedzenie bułek od hot dogów)”.

PAPIEROWI BOGOWIE


Największym „prorokiem” wśród pisarzy jest Kurt Vonnegut, którego aż dwie religie zyskały szerszy rozgłos: Kościół Zupełnie Obojętnego Boga i bokononizm. Pierwsza wiara pochodzi z powieści „Syreny z Tytana” i opiera się na dziękczynieniu Bogu za całkowity brak zainteresowania ludzkością i za wolność, jaką obdarzył swoje stworzenia. Z kolei bokononizm Vonnegut stworzył w „Kociej kołysce”. Wedle jego zasad ludzkie szczęście jest ważniejsze niż prawda, a wszystkie zasady bokononizmu są fałszywe.

Do tego samego worka można wrzucić i mitologię Cthulhu Lovecrafta, propagowaną przez Campus Crusade for Cthulhu, i wyznania pochodzące z seriali animowanych: religię Dragon Balla, Haruhizm z The Melancholy of Haruhi Suzumiya bądź Zachodnią Gałąź Amerykańskiego Zreformowanego Prezbiluteranizmu z Simpsonów. O ile azjatyckie twory nie mają na celu kpiny, o tyle amerykański serial jest parodią w czystej postaci. Idiotycznie długi tytuł sugeruje, że religia ta celuje w protestantyzm (połączenie nazw prezbiterianizm i luteranizm). Prześmiewczy jest nawet sam moment narodzin religii Simpsonów: „wieki temu prezbiluteranie oddzielili się od Kościoła katolickiego podczas Schizmy Lourdes, by bronić danego od boga prawa chodzenia do kościoła z mokrymi włosami”. Wśród filmów popularnością cieszą się głównie „Gwiezdne wojny”, z których wyciekła religia Jedi, jak również Kościół Ewoka, będący połączeniem chrześcijaństwa i Ewoków – prymitywnej rasy stworzeń z filmu Georga Lucasa.

IDOL MOIM PASTERZEM


Miłość fanów jest nieskończona. Potrafią kultem otoczyć nawet żywych. Golfista Tiger Woods stał się bożyszczem Pierwszego Kościoła Tigera Woodsa; dla postaci z kreskówki „Beavis&Butt-head” powstał Kościół Beavisa Chrystusa. Fani Elvisa Presleya założyli Pierwszy Kościół Jezusa Chrystusa Elvisa. Boskości swego idola dowodzą, twierdząc, że „Elvis tak umiłował świat, że umarł gruby i opuchnięty w łazience. Znacząco nie zmartwychwstał trzy dni później, ale był za to widziany w różnych miejscach świata przez gospodynie domowe”.

Elvisowcy nie mogą jednak równać się z Kościołem Maradony. Ta powołana do życia w 1998 roku religia oddaje cześć argentyńskiemu piłkarzowi Diego Maradonie, którego sławi jako najlepszego piłkarza wszech czasów. Religijnym znakiem jest „D10S” (hiszp. Dios – bóg i 10, czyli diez – nr koszulki Maradony). Jak mówi jeden z założycieli Alejandro Verón: „Mam racjonalną religię i jest to Kościół rzymskokatolicki oraz mam religię, która płynie przez moje serce, pasję, i to jest Dieo Maradona”.

KRYZYS AUTORYTETU

Religie fikcyjne parodiują religie nie tyle na poziomie intelektualnym, ile rozrywkowym. W sposób prześmiewczy odwołują się do doświadczeń z komiksów i filmów animowanych. Religia jest traktowana jako bajka, w której można dowolnie wymieniać bohaterów i zmieniać scenariusze. Można się zżymać nie tyle i nie tylko na tę profanację, ile na intelektualną płytkość i infantylizm tych pseudoherezji.

Drugi typ religii parodiujących wykorzystuje potrzebę autorytetu, odwołuje się do wzorców, „wielkich” postaci. Według Ericha Fromma, jest to ucieczka od wolności pod skrzydła „wodza”, którego się fanatycznie podziwia, którego chce się naśladować, którego się ubóstwia. Za sprawą mediów lokalne „zabawy” nabierają rozgłosu, prowokują naśladowców do tworzenia – w mniemaniu ich autorów – równie zabawnych parodii i szukania nowych idoli, którym można by oddawać religijną cześć. Spirala się nakręca, a dziennikarze i socjologowie mają o czym deliberować. Jako ciekawostka przedstawiona z przymrużeniem oka jest to dobry dziennikarski news, który jednych zgorszy i oburzy, a innych sprowokuje do zabawy.

Maria Libiszowska -Żółtkowska

Prof. dr hab. (UW i UMCS), socjolog religii i kultury, znawca nowych ruchów religijnych, autorka książek, m.in.: „Nowe ruchy religijne w zwierciadle socjologii”, „Konwertyci nowych ruchów religijnych”, „Leksykon socjologii religii”.

  • Dodaj do:

Dla głodnych wiedzy

Zobacz także

Autor artykułu

  • Piotr Rogala
    Piotr Rogala

    Autor jest z wykształcenia politologiem i dziennikarzem, publikował m.in. w „Metropolu”, zajmuje się tematyką religijną i obyczajową.

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • werwolf
  • Maraska
  • Ika Weron
  • Tamtomidaj
  • Dolores
  • antslom1
  • artistique
  • altruistka
  • trilia
  • Laik_
  • madame
  • wampirek
  • Consiles
  • furii
  • Verity
  • kortyzol
  • Yachiru
  • Mause
  • aniap16
  • miss.regent
  • BestOfMe
  • mona lisa
  • Kate123
  • zyrafa

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • Ostare11:15 12/01/2009

    artistique napisał(a): Jestem przekonana, że religie krępują umysł i utrudniają poznanie świata. Opowiadam się po stronie wolnomyślicielstwa, intelektualnej otwartości. Osobiście nie mam pojęcia jak to jest po śmierci i na dobrą sprawę jestem przekonana, że nikt z nas żyjących wiedzieć tego nie może. Byłoby o wiele łatwiej gdybyśmy wszyscy zdali sobie sprawę z takiego stanu rzeczy. Gdyby tylko więcej osób miało podobne podejście do tematu religii... Z drugiej strony religia pozwala w wielu przypadkach ubarwić ten nierzadko nienasycony kolorami świat. Ale to jedynie w tych zdrowych przypadkach, kiedy wiara nie wykracza poza granice postępowania jednostki. Nie mam zupełnie nic przeciwko religii, jeżeli jest sprawą prywatną każdego jednego. A to co widzimy w mediach, na ulicach, jest zdecydowanie przesadzone. Cóż, religia = kasa (w zdecydowanej przewadze przypadków, niestety) i to nie tylko dzisiaj, czy wczoraj. Ludzie od zawsze byli po prostu skłonni kupować to, co właściwie mogą mieć za darmo. A że ze swoich ciężko zarobionych pieniążków utrzymują również wielkie religijne instytucje, to już kwesta zupełnie poboczna. Pozdrawiam serdecznie icon_smile.gif

  • artistique21:42 7/01/2009

    Jestem przekonana, że religie krępują umysł i utrudniają poznanie świata. Opowiadam się po stronie wolnomyślicielstwa, intelektualnej otwartości. Osobiście nie mam pojęcia jak to jest po śmierci i na dobrą sprawę jestem przekonana, że nikt z nas żyjących wiedzieć tego nie może. Byłoby o wiele łatwiej gdybyśmy wszyscy zdali sobie sprawę z takiego stanu rzeczy.

  • butapren11:48 29/12/2008

    Ja tam na przykład wierze w wolność słowa;p i raczej uważam krytykę za pozytywne zjawisko, któro ni jak się ma do dyskryminacji.

Zobacz pozostałe komentarze

Konkurs Wielkanocny
Konkurs Walentynki