Dlaczego nie pamiętamy wczesnego dzieciństwa?

Krystyna Romanowska

Dziennikarka. Współautorka, wraz z prof. Zbigniewem Lwem-Starowiczem, książek "O miłości" i "O mężczyźnie".

Skoro doświadczenia z okresu niemowlęctwa wywierają tak trwały wpływ na to, kim jesteśmy, to dlaczego ich nie pamiętamy?

Kiedy moje siedmioletnie dzisiaj bliźniaczki miały około trzech lat, starałam się łapać każdy ważny, jak mi się wydawało, moment z ich życia: występ w przedszkolu z okazji Dnia Matki, długi pobyt jednej z nich w szpitalu, pierwszą jazdę na kucyku, mój wyjazd na tydzień do Francji, trzecie urodziny z tortem ze świnką Peppą. Chciałam odgadnąć, który z tych momentów będzie owym pierwszym zapamiętanym z dzieciństwa zdarzeniem. Przeżywając razem z bliźniaczkami coś emocjonującego, myślałam: „Może właśnie to jest TO, zapamiętają TO, co dzieje się właśnie teraz?”.

Kiedy dzisiaj zapytałam o ich pierwsze wspomnienie, jedna z nich nie potrafiła tego określić, a druga opowiadała o jakiejś piżamie z chłopcem o czarnych włosach, której z kolei ja nie pamiętam.   

Amnezja dziecięca – niepamiętanie zdarzeń sprzed trzeciego roku życia – dotyka wszystkich ludzi i nie do końca znamy jej przyczyny. Możemy snuć jedynie hipotezy, a naukowcy od ponad stu lat starają się wyjaśnić tajemnicę tego fenomenu. Najnowsze badania neurobiologów z Toronto sugerują, że brak wspomnień o swoich pierwszych słowach, krokach i urodzinach jest ceną, jaką płacimy za wyjątkowo szybki rozwój mózgu w pierwszych latach życia.

Paul W. Frankland z Hospital forSick Children w Toronto nie obserwował dzieci, przyglądał się natomiast myszom i zauważył, że podając młodym gryzoniom preparat zmniejszający wzrost neuronów, poprawia tym samym ich pamięć. Przykre zdarzenia pamiętały prawie przez tydzień, podczas gdy bez tej substancji – tylko 24 godziny. Mózgi małych gryzoni przypominają pod wieloma względami mózgi dzieci.

U ludzi mniej więcej do trzeciego roku życia mózg rozwija się w nieprawdopodobnym tempie: przybywa neuronów, a przede wszystkim połączeń między nimi (czyli synaps). Mózg małego dziecka rośnie nie tylko w tym sensie, że zwiększa się jego objętość, ale też przede wszystkim kształtują się w nim drogi, którymi przemieszczają się impulsy nerwowe. Niektóre z nich są „używane” częściej, inne zanikają. Efekt? Dzieci bardzo szybko wszystkiego się uczą i równie szybko zapominają. Nie tworzą trwałych wspomnień.

Dodatkowo hipokamp, który odpowiada za pamięć epizodyczną, rozwija się później niż ciało migdałowate, odpowiadające za pamięć emocjonalną. „Małe dziecko ma najsilniej wykształconą pamięć emocjonalną. Pamięć krótkotrwała jest słabo wykształcona, dlatego dziecko najlepiej zapamiętuje to, co budzi jego najsilniejsze emocje” – mówi Jarek Żyliński, psycholog wychowania. Nowe neurony pojawiające się w hipokampie powodują reorganizację mózgu, przez którą tracimy starsze wspomnienia, ale za to poprawia się nasza zdolność zapamiętywania nowych faktów.

Po trzech latach rozwoju dziecka wzrost neuronów spowalnia (podobny efekt u myszy dr Frankland uzyskał dzięki lekom) i pamięć się strukturalizuje. Wtedy właśnie mogą pojawić się pierwsze wspomnienia.

  • Kategoria: Człowiek
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus Ekstra 01/2016
  • c
Komentarze