Jak wychowywać bliźnięta jednojajowe?

Jan Stradowski

Szef działu nauki „Focusa”, z wykształcenia lekarz medycyny, z zamiłowania biolog i przyrodnik. W Radiu TOK FM prowadzi audycję „Człowiek 2.0”. Więcej – www.stradowski.net.

„Jacy oni do siebie podobni!” – słyszą co i rusz rodzice bliźniąt. I choć sporo w tym prawdy, pozornie identyczne dzieci trzeba od początku traktować indywidualnie, żeby umożliwić im normalny rozwój. Kto wie, kim byliby dziś bracia Kaczyńscy, gdyby wychowywali się osobno?

Rodzeństwo jednojajowe jest do siebie bardziej podobne niż organizmy uzyskane metodą klonowania. Bliźniaki mają nie tylko identyczny zapis DNA. Rozwijają się w takim samym środowisku w okresie życia płodowego – a to ma ogromne, choć nadal słabo poznane, znaczenie dla dalszych losów człowieka (zdaniem niektórych badaczy równie wielkie jak geny!). Ich otoczenie najczęściej jest takie samo także w dzieciństwie i wczesnej młodości. A jednak identyczne ich traktowanie – choć wydaje się naturalne – może być źródłem sporych problemów w dorosłym życiu.

Niezwykły dwuosobowy gang

Niezależnie od najbardziej uderzających podobieństw i różnic wszyscy badacze podkreślają jedną fantastyczną cechę jednojajowych bliźniaków – wzajemną głęboką więź, którą trudno porównać z jakąkolwiek inną relacją między dwojgiem ludzi. To, co łączy identyczne bliźnięta, może być silniejsze od związku mąż/żona, matka/dziecko, zwykły brat/siostra, kochanek/kochanka – twierdzą uczeni. Ktoś, kto nie jest bliźniakiem, nie jest w ogóle w stanie wczuć się w sposób myślenia i odczuwania dwóch ludzkich klonów.

Dla każdego dziecka wychowującego się razem ze swoją identyczną „drugą połówką” związek ten ma ogromne znaczenie. Bliźniaki, nawet te o odmiennym charakterze, te kłócące się, bijące ze sobą i walczące o władzę i dominację, wobec zagrożenia stają za sobą murem. Tworzą – jak to określa francuski psycholog René Zazzo, autor książki „Le paradoxe des jumeaux” – prawdziwy gang w miniaturze. Amerykańska badaczka bliźniąt prof. Nancy Segal z California State University to, co łączy bliźniaki jednojajowe, nazywa z kolei „nadzwyczajną przyjaźnią” (friendship extraordinaire). Są jak zrośnięci. Wszędzie razem. Te same przeżycia, ten sam świat. To ludzie, którzy nigdy nie doświadczają dotkliwej samotności.

Ponieważ mają siebie nawzajem, przez długie lata w gruncie rzeczy nie potrzebują towarzystwa innych. A i w czasach, gdy mają już własne żony, mężów i dzieci, często nadal pozostają dla siebie najważniejsi na świecie. „Nigdy nie muszę niczego jej tłumaczyć” – tak mówi jedna z identycznych sióstr o drugiej. A choć ludzie nierzadko dobierają się na zasadzie przeciwieństw, tak naprawdę całe życie ciągnie nas do tych, którzy myślą i czują podobnie jak my.

Niebezpieczne związki

Samowystarczalność bliźniaków ma swoje wymierne skutki. Jednym z nich jest specyficzny język, tworzony wyłącznie na własne potrzeby konkretnej pary. Do jego używania w dzieciństwie przyznaje się aż dwie trzecie identycznych sióstr i braci! Ale takie odgrodzenie się od świata ma też swoją cenę. Okazuje się, że w testach na inteligencję bliźniaki wypadają przeciętnie o 5–10 punktów gorzej niż niebliźniaki. Ci ostatni muszą od początku bardziej zabiegać o kontakty ze światem, a to stymuluje ich rozwój intelektualny. Z drugiej strony badania przeprowadzone niedawno w Danii wykazały, że bliźnięta radzą sobie w szkole równie dobrze jak „pojedyncze” dzieci. Ba – są nawet nieco lepsze z matematyki!
 

Identyczni, ale różni
Jednojajowe bliźnięta mają identyczny zapis DNA, ale nie oznacza to, że ich geny działają tak samo. Na aktywność genów wpływają także czynniki epigenetyczne – związki chemiczne, które np. przyczepiają się do nici DNA i blokują działanie jej fragmentu. Część z nich można odziedziczyć, inne zależą od wpływu środowiska. Dlatego różnic między bliźniętami przybywa z upływem lat i są większe u tych, które żyją w odległych od siebie miejscach. W wieku dojrzałym np. stan ich zdrowia może bardziej zależeć od czynników takich jak wykształcenie czy pozycja zawodowa niż od genów.

  • Kategoria: Człowiek
  • Data:
  • Źródło:
    • Focus 12/2009
  • c
Komentarze