Stopy w niewoli

Kiedy chodziliśmy boso, nasze stopy były znacznie zdrowsze niż dziś. Owszem, groziły im skaleczenia, urazy czy ukąszenia różnych jadowitych stworów, ale też nasz układ nerwowy i zmysł wzroku wyewoluowały m.in. po to, żeby takich zagrożeń unikać. Jednak z gołymi nogami nie moglibyśmy zajmować nowych, niegościnnych terenów. Dlatego wynaleźliśmy buty.

Według najnowszych badań, przeprowadzonych na Washington University w Saint Louis, stało się to co najmniej 40 tysięcy lat temu. Dowodem są pochodzące z tego okresu ludzkie szczątki znalezione w chińskiej jaskini Tianyuan, a konkretnie kości stóp – stałe noszenie jakiegokolwiek obuwia powoduje, że palce mniej intensywnie pracują, są więc drobniejsze. To odkrycie znacznie wydłuża obuwniczą historię ludzkości, bo do niedawna sądzono, że sięga ona zaledwie 12 tysięcy lat wstecz.

Pierwsi szewcy z pewnością byli dumni ze swego dzieła. Nie mieli pojęcia, że w przyszłości buty zamiast chronić, będą stopom również szkodzić i wywoływać to, co dziś nazywamy chorobami – nomen omen – cywilizacyjnymi. A dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy obuwie przestaje pełnić czysto praktyczne funkcje i staje się wyznacznikiem statusu społecznego czy wytworem dziwacznej mody.

KALEKIE LOTOSY


Gorzką ironią losu jest to, że rekord absurdu pobił ten sam naród, który buty wynalazł. Począwszy od X wieku, Chińczycy krępowali stopy dojrzewających dziewczynek. Najpierw przez kilka lat owijano je ciasno bandażem, by zagiąć palce (z wyjątkiem wielkiego) w kierunku pięty. Docelowo stopa miała mierzyć  7–10 cm. Dziewczęta przeżywały katusze: paznokcie wrastały w ciało, niedokrwione palce odpadały, a rany ulegały zakażeniom. Co dziesiąta ofiara tych zabiegów umierała. Resztę do końca życia czekał ból przy każdym kroku. „Taki niedorozwój stopy spowodowany długotrwałym uciskiem i wzrostem w nieprawidłowym ustawieniu to kalectwo. Najważniejsze podparcie stopy stanowią pierwsza i piąta kość śródstopia oraz pięta. Tu tego nie ma” – mówi dr Adam Kosim, ortopeda z Centrum Medycznego LIM i warszawskiego Szpitala Chirurgii Urazowej im. św. Anny.

Po co to wszystko? Małe stopy uznawano wówczas za oznakę wysokiego statusu. Początkowo torturom takim poddawano tylko dziewczęta z wyższych warstw społecznych, które nie musiały wykonywać żadnych prac fizycznych. Potem także te z niższych, bo im stopa była mniejsza, tym większa gwarancja lepszego zamążpójścia. Katami dziewczynek były więc najczęściej ich matki.

Ofiary do końca życia nosiły białe skarpetki, żeby zakryć oszpecone kończyny, które mężczyźni nazywali białymi lotosami. Podniecały ich, bo były symbolem bezbronności. Niektórzy uważali, że wymuszany przez zdeformowane stopy charakterystyczny chód wzmacniał mięśnie narządów płciowych kobiet i czynił je lepszymi kochankami. Praktyk tych zakazano w 1912 roku, ale w niektórych regionach Chin przetrwały nawet do końca lat 40. XX wieku.

OBCAS – TWÓJ WRÓG!


Dziś odpowiednikiem chińskiego krępowania stóp jest – przynajmniej do pewnego stopnia – chodzenie w butach na wysokim obcasie. Optycznie skracają one kobiecą stopę, wymuszają seksowny i elegancki – zdaniem większości mężczyzn – sposób chodzenia. „To rodzaj fetyszu, ale każdy jest po trochu fetyszystą i nic w tym złego. Mężczyznom podobają się zgrabne nogi, a te lepiej prezentują się na wysokich obcasach, które uwysmuklają nogę, lepiej eksponują stopę, kostkę, łydkę, kolano i udo. Każdy obejrzy się na ulicy za atrakcyjną kobietą w szpilkach albo przynajmniej ma na to ochotę. Jeśli nie, to znaczy, że coś z nim nie tak” – mówi dr Zbigniew Liber, seksuolog z krakowskiej Poradni Zdrowia Rodziny.

Kobiety o tym wiedzą i kupują buty, które co prawda wyglądają efektownie, ale są przy tym bardzo niewygodne. Nic dziwnego, że trafiają do ortopedy dużo częściej niż mężczyźni i to nie tylko z problemami dotyczącymi stóp. Wskutek nienaturalnie wysokiego ustawienia pięty zmienia się geometria całego ciała. Kręgosłup w odcinku lędźwiowym za bardzo wygina się do przodu, co zwiększa obciążenie kręgów. Bolą mięśnie szyi, które cały czas są napięte, by utrzymać głowę w osi kręgosłupa. Pojawiają się skurcze łydek i bóle kolan. Jeśli do tego dojdzie słaba kondycja fizyczna, tryb życia związany ze spędzaniem wielu godzin w pozycji stojącej lub siedzącej czy nadwaga, szybko okazuje się, że coraz trudniej nam się poruszać.

BOSO, ALE W OBUWIU

  • Kategoria: Człowiek
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze