Focus.pl

Historia

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum

Foto K.Serafin / FORUM Generał Wojciech Jaruzelski, minister obrony narodowej od 1968 r., o dramatycznych decyzjach podejmowanych przez Władysława Gomułkę

Pamiętamy słynne przemówienie Władysława Gomułki z października 1956 roku, wygłoszone na placu Defilad w Warszawie. Polacy pokładali w nowym I sekretarzu PZPR wielką nadzieję. Mówiło się, że jest przywódcą charyzmatycznym i jako jedyny polski przywódca „postawił się Moskwie”. Na czym polegała owa charyzma?

Na charyzmę Gomułki składały się różne czynniki – pierwszym była biografia. Ludzie lewicy doceniali udział Wiesława w walce o Polskę socjalistyczną. Przed wojną, w starciu z policją podczas demonstracji, został nawet ranny. Po wojnie, jako przywódca PPR i jednocześnie minister ds. Ziem Odzyskanych, zrobił bardzo wiele dla ich zagospodarowania. Drugim elementem owej charyzmy był charakter. Gomułka wykazał go, gdy został zaatakowany za tak zwane odchylenie prawicowo- nacjonalistyczne, a faktycznie – polską drogę do socjalizmu. To właśnie Wiesław odważnie przeciwstawił się polityce Stalina. Zapłacił za to więzieniem, poniżeniem. Trzeci element to sprawa 1956 roku, pokojowego przejęcia władzy i zapoczątkowania nowego etapu politycznego w życiu naszego kraju. Wymagały od Gomułki nie tylko odwagi, ale także wzniesienia się ponad osobiste krzywdy i urazy wobec poprzedniej ekipy rządzącej w PRL. Wreszcie czwarty element – zawarcie porozumienia z Niemiecką Republiką Federalną w 1970 roku, stanowiące uwieńczenie wielu lat starań o uznanie trwałości naszej zachodniej granicy. Reasumując: biografia Gomułki naprawdę zasługuje na szacunek.

Ale to jest portret polityczny Gomułki, a nam chodzi bardziej o portret charakterologiczny tego męża stanu.

Otoż właśnie niektóre cechy osobiste Gomułki rzucały cień na wizerunek tego, tak zasłużonego dla Polski, polityka. Mam na myśli niedokształcenie kulturowe, wybuchowość, narastającą z wiekiem apodyktyczność. Na większości konferencji partyjnych i posiedzeniach Biura Politycznego wygłaszał monologi, zdarzały mu się nerwowe reakcje na głosy i opinie, z którymi się nie zgadzał...

Klął?

Moje ograniczone kontakty z Gomułką nie pozwalają mi na wydawanie tego typu ocen.

Z tego, co słyszałem, wnioskuję, że nie był człowiekiem wulgarnym.

Owszem, ludzi wychowanych w nieco innym kręgu kulturowym raził pewien prymitywizm jego sformułowań, ale przekleństw z jego ust nie pamiętam. Powtarzam: reagował impulsywnie, ale nie był mściwy. Osoba zbesztana nie musiała się spodziewać poważniejszych konsekwencji. O tym należy pamiętać. Tak więc jego temperament polityczny, upór w sprawach dobrych dla kraju przyczyniały się do pozytywnych rozwiązań. W sprawach złych, jak na przykład w 1970 r. – doprowadziły do tragedii.

Mówimy o najbardziej dramatycznym momencie władzy Gomułki. Ale złe cechy jego charakteru dawały przecież o sobie znać w kwestiach drobniejszych, co nie znaczy – nieważnych. Choćby w sprawie Janusza Szpotańskiego, poety-satyryka, który zasłynął poematem „Cisi i Gegacze”. Gomułka – przedstawiony jako Gnom – jawi się tam jako postać wyjątkowo niesympatyczna. Wściekły I sekretarz nazwał nawet J. Szpotańskiego człowiekiem o moralności alfonsa. Ale czy to wystarczający powód, aby Szpotańskiego skazywać na trzy lata więzienia?

Panowie przypisują mu małostkowość, a ja uważam, że Gomułka małostkowy nie był. Ludzie, którzy wobec niego oraz jego linii politycznej zawinili, nie byli prześladowani po 1956 roku. Gomułka z pewnością nie był człowiekiem zemsty, rewanżu.

Wobec tego inny przykład: w 1961 roku zginał smiercia tragiczna (wypadł z okna swego mieszkania w czasie esbeckiej rewizji) socjolog Henryk Holland. Słuzby PRL przypisywały mu czyny typu szpiegowskiego. Ta smierc odbiła sie szerokim echem, takze poza Polska. Gomułka miał zazadac od aparatu bezpieczenstwa, aby nagrywał przemówienia podczas pogrzebu Hollanda, fotografował wszystkich obecnych, a potem wyciagał konsekwencje w stosunku do osób, które spiewały Miedzynarodówke, wedle Gomułki – na złosc jemu samemu.

Oceniając Gomułkę, należy pamiętać o jego przeszłości, w której była i przedwojenna konspiracja, i działalność w czasie wojny, i lata więzienia stalinowskiego. Nie jestem psychologiem, ale wiem, że takie doświadczenia mogły zaowocować pewną nieufnością wobec ludzi, działających – jego zdaniem – na niekorzyść spraw, o które walczył. Faktu, który pan przytoczył, nie znałem, ale mógł mieć miejsce. W pewnych kręgach Gomułka upatrywał zagrożenia dla interesów Polski socjalistycznej i dlatego odnosił się do nich niezwykle krytycznie. Ale odrzucam oskarżenie Gomułki o małostkowość. A jeśli już, to dotyczyła raczej jego stylu życia – Wiesław był człowiekiem niezwykle ascetycznym, skromnym, niczego się nie dorobił.

Czy ascetycznosc Gomułki, która – nawiasem mówiac – odczuło całe społeczenstwo, ograniczała sie wyłacznie do spraw materialnych?

O nie, wpływała także na jego poglądy w sferze obyczajowej. W latach 60. głośna była sprawa artykułu Jerzego Urbana pt. „Jego totalność doktor Marcinkowski”. Co Marcinkowski zawinił Urbanowi? Otóż lekarz ten był wręcz fanatycznym przeciwnikiem alkoholizmu, czemu dawał wyraz przy każdej nadarzającej się okazji. Urban, znany z raczej swobodnego stylu życia, nie podzielał jego poglądów w tej sferze. Gomułka po przeczytaniu prześmiewczego tekstu Urbana wpadł we wściekłość i spowodował, że dziennikarz dostał zakaz publikacji na trzy lata. Są też inne dowody jego obyczajowego purytanizmu – do legendy już przeszły reakcje Gomułki na goliznę pokazywaną w telewizji. Po dziś dzień krąży opowieść, jakoby rzucał kapciami w ekran telewizora, na którym pojawiał się dekolt pani Jędrusik. Nie wiem, czy to prawda...

Syn Gomułki twierdzi, ze to wierutna bzdura. Jego zdaniem Gomułka nigdy nie naraziłby na szwank sprzetu luksusowego, za jaki uwazał telewizor.

Ja też uważam, że to plotka, ale doskonale ilustrująca obyczajowe poglądy Wiesława.

Z pewnoscia mógłby pan przytoczyc o wiele wiecej takich przykładów. Ostatecznie, musiał sie pan spotykac z I sekretarzem dosc czesto.

I tu panów zaskoczę. Otóż Gomułka, z upływem lat, także w miarę zachodzących w nim pewnych procesów psychologicznych, coraz bardziej dystansował się od ludzi. Owszem, miał wąski krąg zaufanych, wśród których numerem jeden był bez wątpienia Zenon Kliszko, ale odczuwał coraz mniejszą ochotę na spotkania w większym gronie. Nawet posiedzenia Biura Politycznego PZPR, odbywające się z reguły raz w tygodniu, w ostatnich latach rządów Gomułki dochodziły do skutku niezwykle rzadko. Dystansował się od ludzi, coraz bardziej sam sobie wystarczał. Na marginesie – nie byłem wówczas członkiem Biura, a zatem nie miałem możliwości widywania się z I sekretarzem na tym forum.

Ale przeciez pan – jako minister obrony narodowej od 1968 roku – nie mógł nie spotykac rzeczywistej głowy panstwa!

Zapewniam panów, że nie byłem u niego na rozmowie ani razu. Ani razu – może trudno w to uwierzyć, ale taka jest prawda. Byłem w ciągłym kontakcie z moim bezpośrednim przełożonym, czyli premierem Józefem Cyrankiewiczem. Natomiast Gomułka nie widział potrzeby spotykania się z szefem MON. On w ogóle uważał armię za coś w rodzaju pasożyta, który musi istnieć, ale – niestety – pożera państwowe pieniądze. Rozumiał, że wojsko jest potrzebne, że gwarantuje nam bezpieczeństwo granic, ale nie przejawiał większego zainteresowania tą sferą. Jeśli dochodziło to jakichkolwiek moich spotkań z Gomułką, to w ramach narad kolektywnych – konferencji partyjnych czy posiedzeń Układu Warszawskiego. Ale wśród generalicji był jeden człowiek, któremu Gomułka ufał i z którym się przyjaźnił. Mam na myśli generała Grzegorza Korczyńskiego, który w latach wcześniejszych okazał Wiesławowi wielką wierność. Gdy Gomułka został aresztowany a przyznawanie się do znajomości z nim mogło pociągnąć za sobą nieobliczalne konsekwencje, Korczyński nie wyparł się Wiesława. Co więcej, na początku lat 50. trafił za kratki, gdzie nakłaniano go – bezskutecznie – do składania zeznań, obciążających Gomułkę.

Rozumiemy, ze ta wiernosc opłaciła sie Korczynskiemu?

Kiedy Gomułka objął władzę, ich stosunki jeszcze bardziej się zacieśniły – nie tylko na gruncie zawodowym, ale także prywatnym; stały się niemal rodzinne. Jednak kiedy po marcu 1968 roku pojawiła się potrzeba zmiany na stanowisku ministra obrony narodowej, to Gomułka nie wskazał na Korczyńskiego.

Wskazał na pana.

Byłem wówczas szefem Sztabu Generalnego LWP, miałem za sobą zupełnie inną niż Korczyński drogę wojskowej kariery, zupełnie inne przygotowanie. Wiesław zdawał sobie z tego sprawę i, kierując się dobrem państwa, uznał za optymalną moją kandydaturę. Osobiste sympatie nie grały więc w tym wypadku żadnej roli.

Z tego, co wiemy, nie palił się pan do objęcia tego stanowiska.

Nie pierwszy i nie ostatni raz proponowano mi wyższe stanowisko niejako wbrew mojej woli. Marian Spychalski, ustępując z tego stanowiska, w imieniu Gomułki wskazał mi na konieczność objęcia kierownictwa tego resortu. Miałem wielkie opory, gdyż jako szef Sztabu Generalnego zajmowałem się sprawami wojska. Stanowisko ministra miało o wiele bardziej polityczny charakter, co wcale mnie nie pociągało. Jednak Spychalski – a w kwestiach wojskowych cieszył się on zaufaniem Gomułki – uznał, że nadaję się do funkcji ministra lepiej niż Korczyński.

  • Dodaj do:

Zobacz także

Autorzy artykułu

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • jacol
  • Dariusus
  • Al Chemik
  • MALAS
  • Gizbern
  • bananmen
  • zoobeata
  • PrzemoVi
  • Vladymir
  • tomasz40
  • Lashieta
  • Redakcja

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • Dariusus14:19 9/02/2010

    to jest i bedzie juz tylko historia..ja jestem szczesliwy ze zyjemy w lepszych czasach...a ciezko jest dokonac wyboru ktory bedzie trafny i zaspokoi innych..

  • Lashieta13:01 8/02/2010

    że jest bardzo ograniczonyicon_smile.gif icon_razz.gif

  • Gizbern22:01 4/02/2010

    A co Ty możesz powiedzieć o swoim patriotyźmie żeby mówić o patriotyźmie Jaruzelskiego ? icon_smile.gif

Zobacz pozostałe komentarze

Konkurs Wielkanocny
Konkurs Walentynki