Hasło „cukier krzepi”, wymyślone przez Melchiora Wańkowicza, nabiera dziś gorzkiego posmaku. Nasz organizm potrzebuje węglowodanów, w tym także tych łatwoprzyswajalnych, które są znakomitym źródłem energii. Glukoza to dla nas podstawowa „waluta energetyczna” – potrafimy ją wyizolować z prawie każdego pokarmu, w tym z innych cukrów (np. z sacharozy, która jest połączeniem glukozy i fruktozy). Ale gdy tej energii mamy za dużo, zaczynamy gromadzić ją na zapas.
Oczywiście w postaci tłuszczu, którego potem trudno się pozbyć i który wpędza nas w choroby takie jak miażdżyca, nadciśnienie czy cukrzyca. „W tej dziedzinie fruktoza jest bezkonkurencyjna. Nasz organizm przerabia ją na tłuszcz z zadziwiającą szybkością, a gdy już zacznie, trudno ten proces spowolnić” – mówi dr Elizabeth Parks z University of Texas Southwestern Medical Center.
A przed fruktozą trudno dziś uciec. Możemy ją znaleźć (w formie sacharozy albo syropu glukozowo-fruktozowego) praktycznie wszędzie: w napojach gazowanych, cukierkach, ciastach, jogurtach, a nawet w chlebie, keczupie czy dressingu do sałatek. Z opublikowanego dwa lata temu raportu prof. Grażyny Cichosz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie wynika, że obecnie przeciętny Polak zjada 50–70 kg cukru rocznie, czyli około dziesięciokrotnie więcej niż nasi dziadkowie.
Słodycze weszły do naszego jadłospisu na stałe i są w nim obecne od najmłodszych lat. Tymczasem właśnie wtedy mogą wyrządzić najwięcej szkód. Dowiodły tego badania uczonych z University of Southern California w LosAngeles, którzy postanowili wziąć pod lupę otyłe dzieci pochodzenia latynoskiego. Najpierw odpytali je, co jadły i piły w ciągu ostatnich trzech dni. Następnie trafiły do uniwersyteckiego ośrodka badawczego, gdzie dostały obiad, potem wieczorną przekąskę i poszły spać. W ten sposób zostały odizolowane od słodkich pokus czyhających na nie w domu, które mogłoby zafałszować wyniki badań. Potem badacze wykonali u dzieci próbę obciążenia glukozą – badanie pokazujące, jak organizm radzi sobie z dużą ilością cukru.Normalnie w takich warunkach komórki wysp trzustkowych produkują insulinę, pod której wpływem glukoza jest transportowana do komórek. Jednak u dzieci, które przyznały się do regularnego zjadania dużej ilości słodyczy, poziom tego hormonu był niepokojąco niski. Najgorzej wyglądało to w przypadku tych, które piły dużo słodzonych napojów gazowanych czy soków owocowych. Mechanizm biologiczny jest tu bardzo prosty. Im więcej słodyczy dostarczamy organizmowi, tym więcej nasza trzustka musić wytwarzać insuliny. Po pewnym czasie ta harówka tak ją wyczerpuje, że produkcja hormonu zaczyna spadać. To właśnie dzieje się w zaawansowanej cukrzycy typu 2.Kalifornijscy naukowcy nie dociekali, z jakim rodzajem cukru miały do czynienia badane przez nich dzieci. Tymczasem ma to fundamentalne znaczenie, ponieważ wiele wskazuje na to, że mogło chodzić o fruktozę.
Fruktoza – portret zabójcy |
Niezależna dziennikarka naukowa, z wykształcenia historyk. Pochodzi z Łodzi, jej dziadkowie ze strony ojca to Polacy z dziada pradziada, natomiast dziadek ze strony matki był Niemcem.
Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.
Some time before, I really needed to buy a car for my business but I didn't have enough money and couldn't purchase anything. Thank heaven my fellow suggested to take the personal loans at reliable bank. Hence, I acted that and used to be happy with my sba loan.
CUKRZYCA typu 2. Można ją POKONAĆ !! BH.304. MOTTO: CUKRZYCA typu 2, a stabilny poziom cukru przez 24h !! Przy cukrzycy ważnym jest aby dostosować odżywianie do tabel z tzw. __NISKIMI węglowodanami. Są to węglowodany, które po spożyciu podnoszą poziom cukru we krwi maksymalnie do 26% wzrostu, czyli nie nadwyrężają TRZUSTKI. Jemy niskotłuszczowo, 0% negatywnych TOKSYN, energetyczne węglowodany wyłącznie NIE przekraczające po spożyciu DOZWOLONEJ granicy; __czyli 26% wzrostu. Pokarmy o właściwym doborze białek, oraz co niezmiernie istotne, nie zawierające toksyn spowalniających i zatruwających nasze organizmy. Mając cukrzycę powinniśmy zatem stosować, dietę wg tzw. __NISKICH węglowodanów, tj. do 26% wzrostu, i nie chodzi bynajmniej o ilość czy o to, że są cukry proste lub złożone. Chodzi o to, aby klasyfikować węglowodany wg wzrostu poziomu cukru jaki POWODUJĄ we krwi po spożyciu. Nie uwzględniają tego wymienniki WW węglowodanowe, które pokazują wyłącznie ilości węglowodanów jako ilości, a nie uwzględniają JAKOŚCI !! Tabele; Dozwolone oraz Zakazane dopełniają właściwej identyfikacji prawd przyrodniczych. Dostosowani e się do tabel ZALECANE i DOZWOLONE pozwala w kilka DNI ustabilizować poziom cukru we krwi i NIE jest to TRUDNE !! Pamiętajmy, że poziom cukru we krwi nie podnosi ani ____POWIETRZE, ani ____WODA mineralna, lecz ZJADANE węglowodany. Taki sposób odżywiania jest skuteczny i warto go zastosować OD ZARAZ !! P. S. __INDEKS ŻYWIENIOWY, a; __INDEKS GLIKEMICZNY, to dwa różne spojrzenia na realia przyrodnicze. IŻ; to identyfikacja ewolucyjnych dokonań przyrody. IG; to marketing, obłuda i biznes. Zobacz też; CUKRZYCA typu 2, wg: IRL KRAKÓW. __Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione. __Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL __ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/
26 października o godzinie 20.50 na kanale Planete będzie emisja programu pt. "GRUBSI NIE GŁUPSI" Oto zapowiedź w/w reportażu : "Super Size Me" było ciekawym dokumentem, ale to kompletna bujda" - twierdzi amerykański komik Tom Naughton. W odpowiedzi na głośny film Morgana Spurlocka postanowił przeprowadzić własny eksperyment, aby udowodnić zgoła inną tezę: można odżywiać się fast foodem i zachować sprawność fizyczną, a nawet schudnąć. Pięć lat temu Morgan Spurlock zrealizował dokument o skutkach codziennego stołowania się w barach McDonalds. Miesięczną dietę opartą na hamburgerach i coca-coli przypłacił nadwagą i problemami ze zdrowiem, ale jego film "Super Size Me" zyskał ogromną popularność i nominację do Oscara. Wśród fanów dzieła Spurlocka zabrakło Toma Naughtona, komika, który niegdyś zajmował się pisaniem książek poświęconych zdrowemu życiu. "Przecież każdy, kto spożywa codziennie pięćset tysięcy kalorii utyje i podupadnie na zdrowiu, nie ważne co je" - przekonywał Naughton, uznając "Super Size Me" za manipulację. Postanowił zrealizować zbliżony eksperyment - przez trzydzieści dni odżywiał się tłustymi i słodkimi produktami, nie żałując sobie steków, hamburgerów, frytek, smażonego kurczaka i napojów gazowanych. Swój stan psychofizyczny konsultował z lekarzem. Wynik niecodziennego doświadczenia zadziwić może wielu (tak jak zaszokował osobistego internistę Naughtona), ponieważ twórca filmu zdołał zachować wzorcową formę, łamiąc wszystkie utarte reguły właściwego żywienia. Parodiując "Super Size Me" i testując na własnym ciele wpływ tłustego jadła, Naughton postawił wiele kontrowersyjnych tez. Komik przekonany jest, że rozmiary epidemii otyłości w Ameryce są wyolbrzymione, ludzie z nadwagą przeciętnie żyją dłużej niż szczupli, niski cholesterol jest szkodliwy dla zdrowia (powoduje zawały i rozwój nowotworów), dieta niskotłuszczowa prowadzi do depresji, a nawet cukrzycy, nasycone tłuszcze są mniej szkodliwe dla serca niż przetworzone oleje roślinne itd. Szukając potwierdzenia tych niecodziennych poglądów, reżyser rozmawiał ze specjalistami: lekarzami, ekspertami żywienia i naukowcami. Przede wszystkim jednak folgował własnemu apetytowi, przekonany, iż kluczem do uniknięcia otyłości i zachowania pełnej sprawności jest rozsądek w prowadzeniu diety. "Grubsi nie głupsi" to zapis osobliwego eksperymentu Toma Naughtona, a zarazem dowcipna i bardzo kontrowersyjna polemika z obowiązującymi powszechnie poglądami na zdrowe odżywianie." Za stroną internetową http://www.planete.pl/dokume nt-grubsi-nie-glupsi_30704 Jestem bardzo ciekawy i na pewno to obejrzę.
Copyright 2008 Gruner + Jahr Polska