Co z tym plastikiem? Problem rośnie, rozwiązań wciąż brakuje

Joanna Tałanda

Doktorantka w Zakładzie Hydrobiologii na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego

Uznawany za jednego z ojców plastiku, Alexander Parkes, na swoim odkryciu się nie wzbogacił. Dziś przemysł tworzyw sztucznych ma roczny obrót finansowy równy 314 bilionów euro. Niestety większość plastikowych śmieci wciąż trafia na wysypisko. Czy w poradzeniu sobie z rosnącą górą plastikowych śmieci mogą pomóc naukowcy? A może natura sama już sobie poradziła?

"Sukces" ma wielu ojców

Ojców wykorzystywanych dziś powszechnie tworzyw sztucznych było wielu. Początki historii plastiku sięgają 150 lat wstecz. Za pierwszego twórcę uznaje się Alexandra Parkesa, metalurga z Anglii, który w 1850 roku zsyntetyzował tzw. parkesinę (celuloid oparty na nitrocelulozie). Parkes od razu zauważył możliwość powszechnego użycia tego materiału w przemyśle. Przeliczył się jednak i stracił dużo pieniędzy na próbie wprowadzenia parkesiny do produkcji. Powodem była niedoskonała formuła, wysoka cena oraz nietrwałość i łatwopalność materiału.

Więcej szczęścia miał wynalazca Leo Baekeland, twórca bakelitu (opartego na żywicy fenolowo-formaldehydowej) opatentowanego w 1909 roku. Dzięki dużej wytrzymałości tworzywo odniosło duży sukces i stało się powodem prawdziwej „plastikowej rewolucji”, której skutki odczuwamy do dziś. Bakelit wykorzystała np. projektantka Coco Chanel do produkcji biżuterii w latach 20’ XX w.

Dziś odmian i zastosowań plastiku jest wiele. Na przykład polipropylen (PP) wykorzystywany jest głównie do produkcji opakowań, polietylen (PET) do produkcji plastikowych butelek. Z polichlorku winylu (PVC) produkowane są ramy okienne, czy rury. Oczywiście przykładów tworzyw sztucznych i ich zastosowań jest jeszcze więcej.     

  • Kategoria: Sekrety Nauki
  • Data:
  • Źródło:
    • Nadesłane do redakcji
  • c
Komentarze