Ziemia jest płaska? Szczepionki to zło? Ci ludzie odrzucają dorobek naukowy naszej cywilizacji

Jan Stradowski

Szef działu nauki „Focusa”, z wykształcenia lekarz medycyny, z zamiłowania biolog i przyrodnik. W Radiu TOK FM prowadzi audycję „Człowiek 2.0”. Więcej – www.stradowski.net.

Kwestionowanie wyników badań naukowych stało się ostatnio modne. Im więcej ludzi wierzy w bzdury, tym większe zagrożenie dla naszej cywilizacji – i dla każdego z nas.

„Nie zawracajcie mi głowy faktami” – to hasło zdominowało dyskusje podczas ostatniej kampanii wyborczej w USA. I choć jest ono w użytku co najmniej od połowy XX wieku, stało się wyjątkowo aktualne. To esencja tzw. postprawdy, czyli – zgodnie z definicją ze „Słownika Oksfordzkiego” – sytuacji, w której fakty są mniej ważne dla kształtowania opinii publicznej niż odwoływanie się do emocji i osobistych przekonań. Dziś można zaprzeczyć w zasadzie dowolnej tezie, nie mając ku temu żadnych racjonalnych podstaw.

Krytyczne podejście do rzeczywistości jest podstawą nauki, ale w erze postprawdy obraca się przeciw niej. Ugruntowane odkrycia można zakwestionować za pomocą jednego memu – obrazka z chwytliwym tekstem, powielanego w nieskończoność w internecie. Nawet kompletnie fałszywa informacja może zyskać dziś większy rozgłos niż teoria ewolucji, która przechodzi rygorystyczne testy naukowe od
ponad stulecia. Paradoks tej sytuacji polega na tym, że osoby negujące osiągnięcia nauki robią to za pośrednictwem technologii, które nie powstałyby bez badań naukowych. Niebezpieczeństwo zaś kryje się w tym, że jeśli nie będziemy ufać nauce, nasza cywilizacja nie tylko przestanie się rozwijać, ale też może
stanąć w obliczu katastrofy.

„Kiedyś sądziłem, że główne problemy ze środowiskiem naturalnym to utrata bioróżnorodności, załamanie się ekosystemów i zmiany klimatyczne. Uważałem, że wystarczy 30 lat dobrych badań naukowych, by poradzić sobie z tymi problemami. Ale byłem w błędzie. Główne problemy ze środowiskiem to chciwość, egoizm i apatia... Aby sobie z nimi poradzić, potrzebujemy zmiany kulturowej i duchowej. A na tym my, naukowcy, się nie znamy” – stwierdził Gus Speth, amerykański prawnik i specjalista od ochrony środowiska.
Pozostaje nam mieć nadzieję, że uczeni się tego szybko nauczą. Żadne memy nie uchronią nas bowiem przed katastrofami związanymi z globalnym ociepleniem, a homeopatia nie zastąpi szczepionek przeciw wirusom grypy, mogącym wywołać epidemię na globalną skalę.

Komentarze