To prawie jak autopilot dla samochodów osobowych. Do czego służy ProPilot?

Tak nazywa się najnowszy system wspomagający Nissana, który jest już w autach dostępnych w Japonii i wkrótce zadebiutuje również w Europie.

System włącza się, wciskając najpierw guzik Set, a następnie oddzielny przycisk Pilot na kierownicy. Dzięki kamerze wysokiej rozdzielczości zamontowanej przy lusterku wstecznym oraz oczywiście odpowiedniemu przetwarzaniu obrazu w specjalnym procesorze, auto „dostrzega” oznakowanie poziome na drodze oraz inne samochody. System tak dopasowuje prędkość (działa w zakresie od 30 do 100 km/godz.), żeby utrzymać Nissana na pasie ruchu bez względu na to, czy jedziemy po prostej czy na łuku. Warunek? Kierowca przez cały czas powinien mieć kierownicę w dłoniach. 

Co daje ProPilot? Większy luz za kółkiem, bo samochód „sam kieruje” oraz „informuje” o potencjalnym zagrożeniu! System pomoże w znacznym stopniu zmniejszyć ryzyko kolizji, zwiększając jednocześnie komfort podróżowania.

Podczas odbywającej się w listopadzie w Barcelonie konferencji Nissan Futures eksperci i dziennikarze z całego świata dyskutowali i przyszłości samochodów bez kierowców. Nie mogło na niej zabraknąć dziennikarzy „Focusa". Więcej o motoryzacji autonomicznej i największych przeszkodach, które wciąż stoją na drodze jej rozwoju przeczytacie już niebawem na łamach „Focusa". 

  • Kategoria: Technika
  • Data:
  • Źródło:
  • c
Komentarze