9. 25 maja 1979. Kiedy DC-10 w barwach American Airlines odrywa się od pasa startowego na lotnisku O’Hare w Chicago, odpada jeden z silników i poważnie uszkadza skrzydło. Załoga nie jest w stanie zorientować się, co się dzieje i już po chwili samolot przechyla się o dziewięćdziesiąt stopni, po czym zmienia się w kulę ognia. Ta katastrofa z 273 ofiarami śmiertelnymi do dziś pozostaje największą tragedią lotniczą na ziemi amerykańskiej. Zarówno projekt pylonów silnika, jak i procedury przeglądów technicznych wprowadzone przez przewoźnika są wadliwe i wszystkie DC-10 zostają tymczasowo uziemione.

10.  21 grudnia 1988. Odpowiedzialnością za zamach bombowy na samolot Pan Amu, lot 103, zostają później obarczeni libijscy agenci. Wybuch, widoczny na tle wieczornego nieba, ma miejsce nad miasteczkiem Lockerbie w Szkocji i zabija 270 osób, w tym 11 na ziemi. Największy fragment, płonący kadłub połączony ze skrzydłem, spada na ulicę Sherwood Crescent, niszcząc dwadzieścia domów i wybijając krater głęboki na trzy piętra. Wstrząs jest tak silny, że urządzenia Richtera odnotowują drgania o magnitudzie 1,6.

Szczątki samolotu lotu 103. Fot. Air Accident Investigation Branch - Air Accident Investigation Branch Report No: 2/1990 / Wikimedia Commons

 Te katastrofy pochłonęły łącznie 3559 ofiar. To mniej więcej jedna dziesiąta liczby zabitych rocznie w wypadkach samochodowych w Stanach Zjednoczonych. Tuż za naszą lista, na pozycji 11, znalazłoby się niechlubne strącenie samolotu Korean Air Lines, lot 007, w 1983 roku. Boeing 747, który zboczył z kursu i wleciał w przestrzeń powietrzną Związku Radzieckiego, został zniszczony przez sowieckiego myśliwca nad północnym Pacyfikiem. Zginęło 269 osób, wszyscy pasażerowie i członkowie załogi. Ciekawe, że trzy z jedenastu najtragiczniejszych katastrof były efektem zestrzelenia – tyleż samo było spowodowanych błędem pilota lub awarią. Większość z nich wydarzyła się w poprzednim pokoleniu albo nawet dawniej i została w znacznym stopniu zapomniana. Bardziej współczesne tragedie, choć nie aż tak śmiertelne w skutkach, znalazły się wszakże w centrum uwagi całego świata.

 

Trzeba tu wspomnieć o katastrofie lotu Air France nr 447 nad południowym Atlantykiem. Był to najtragiczniejszy wypadek w historii francuskiego lotnictwa, w którym zginęło 228 osób. Doszło do niego, kiedy piloci zareagowali w sposób niewytłumaczalny na utratę danych o prędkości w powietrzu, wskutek czego samolot uległ przeciągnięciu. Brak doświadczenia, kiepska koordynacja działań załogi, brak podstawowych umiejętności lotniczych – i, nie da się ukryć, projektowe dziwactwa Airbusa 330 – każdy z tych czynników odegrał swoją rolę w tej katastrofie.