8. CO CZUJESZ, KIEDY SIĘ KŁÓCIMY?

To nie jest pytanie, kto ma rację, to jest pytanie o to, co czujecie w czasie i po kłótni. Złość czy może smutek? Rozczarowanie? Smutek, niepokój po starciu świadczą o tym, że nie ma w was potrzeby walki dla samej walki, ale brakuje wam umiejętności dyskusji, opowiadania w spokoju o swoich racjach i słuchaniu argumentów partnera. Odpowiedź na to pytanie może być punktem wyjścia do zmiany i naprawy. Pozwoli ustalić, dlaczego konkretny problem jest zapalny, wywołuje awantury i zastanowić się, jak pozbyć się problemu. Dlatego nie ciągnij bez sensu kłótni i nie wyciągaj na wierzch starych spraw – jeśli masz coś innego do wyjaśnienia swojemu partnerowi, zrób to w dogodnym momencie, a nie bombarduj go zarzutami w chwili, gdy omawiacie inny problem. Jeżeli nie będziecie w ten sposób dyskutować o problemach, mówić o towarzyszących im uczuciach, to nie zbudujecie niczego trwałego i na pewno nie będzie to związek partnerski.

9. CZY POTRAFISZ PROSIĆ O WSPARCIE?

Poproszenie o pomoc nie jest porażką. Podzielenie się z partnerem problemem, pokazanie, że nie potrafmy znaleźć rozwiązania, jest okazaniem mu zaufania, przyznaniem się do pewnej nieporadności. Jeżeli umiemy prosić o pomoc, nie rezygnujemy tym samym z samodzielności. Wręcz odwrotnie, partner wiedząc, że w razie potrzeby zwrócimy się do niego, nie będzie narzucał się z pomocą, szanując to, że chcemy z czymś zmierzyć się samodzielnie. Umiejętność proszenia o wsparcie nie dotyczy jedynie spraw zawodowych czy kłopotu ze skręceniem szafki, ale też, a może nawet bardziej, pomocy w sytuacji, gdy przeżywamy smutek czy martwimy się np. zdrowiem. Obopólna pomoc i dawanie wsparcia to główne flary długoterminowej relacji. Trudne sytuacje najlepiej przezwycięża się wspólnie, dlatego nie uciekaj też przed problemami swojego partnera – jesteście w tym razem.

10. KIEDY JESTEŚCIE Z SIEBIE DUMNI?

Co prawda polskie przysłowie mówi, że przyjaciół poznaje się w biedzie, ale moim zdaniem prawdziwych przyjaciół poznaje się w sukcesie. Bywamy zazdrośni o powodzenie innych, często też trudno jest nam poradzić sobie z sukcesem partnera. Amerykańscy naukowcy zbadali, że mężowie laureatek Oscara o 63 proc. częściej odchodzą od swoich partnerek niż statystyczny Smith. Nie radzą sobie z ich sukcesem. A przecież ten sukces często jest też ich udziałem. Bo wspierali, bo dbali o swoją partnerkę, otaczali ją miłością.

Skąd więc ten problem? Na początku związku jesteśmy razem na linii startu. Potem jedno się pnie, a drugiego kariera przebiega inaczej, mniej spektakularnie. A wystarczy głośno chwalić się wzajemnie za różne rzeczy. Pytać partnera, czy jest z nas dumny, mówić mu, że go podziwiamy. Za konkretne rzeczy, za konkretne zachowania. Bo można być dumnym z tego, że partner osiąga sukcesy zawodowe, ale też z tego, że fantastycznie dogaduje się z dziećmi albo cudownie dba o wasze wspólne życie. Może wystarczy czasami zachwycić się uprawą ziół albo wyrafinowanym koktajlem, który czeka na nas po powrocie z pracy. Tych codziennych Oscarów jest bardzo dużo…