17-letni Żyd Herszel Grynszpan dostał się do budynku ambasady Niemiec w Paryżu rano 7 listopada 1938 roku pod pretekstem przekazania ważnego dokumentu. Zaprowadzony przez woźnego do sekretarza ambasady Ernsta vom Ratha, oddał do siedzącego za biurkiem dyplomaty pięć strzałów z rewolweru, wołając, że działa w imieniu prześladowanych Żydów. Dwie kule trafiły 29-letniego dyplomatę w ramię i żołądek. Po zamachu Grynszpan odrzucił broń i dał się obezwładnić pracownikom ambasady, nie stawiając oporu.

Jak powiedział PAP historyk Armin Fuhrer, autor wydanej ostatnio książki "Herschel. Zamach Herszela Grynszpana 7 listopada 1938 roku i początek Holokaustu", zamachowiec był człowiekiem "doprowadzonym do ostateczności" rozpaczliwą sytuacją swoją i swojej rodziny.

Więcej na portalu dzieje.pl