2.  Zauważaj, jak bardzo się staram

Jak łatwo jest nam nie doceniać własnego i cudzego wysiłku! Starałyśmy się o awans, ale go nie dostałyśmy – porażka. Biegłyśmy w maratonie, ale przybiegłyśmy ostatnie – porażka. Obwiniamy siebie za brak sukcesu, przegapiając to, jak bardzo się starałyśmy, ile dałyśmy z siebie energii, ile kosztowało nas to emocji…

Wyobraź sobie w takiej sytuacji swoje kochane i cenne dziecko… Czy gdyby przybiegło zziajane i zmęczone na przysłowiową metę jakiegokolwiek celu, czy naprawdę nie zasługiwałoby na przytulenie, docenienie i pocieszenie? Chciałabym, abyśmy zarówno my kobiety jak i nasi mężczyźni, potrafili wyzwolić się z własnego perfekcjonizmu i powiedzieć zarówno sobie samym jak i do siebie nawzajem: „Nie zawsze mi wychodzi. Ale to nie znaczy, że się nie starałam. Kiedy zauważasz, że próbuję, czuję, że mój wysiłek nie idzie na marne, dodajesz mi sił, i osiągam znacznie więcej, niż wtedy, kiedy oceniasz tylko efekty mojego działania i komentujesz słabe wyniki.”

3. Dziel się ze mną kiedy widzisz, że się rozwijam, robię postępy

Wiarę w siebie stymulującą nasz wewnętrzny rozkwit czerpiemy głównie dzięki informacjom zwrotnym od świata na temat tego, jak sobie radzimy. W naszych relacjach możemy być dla siebie cudownym, wspierającym lustrem. Towarzysząc sobie nawzajem latami, w przyjaźniach albo związkach, stajemy się świadkami swojego rozwoju.