Kinman (1815–1888) to traper, myśliwy, symbol Dzikiego Zachodu. Wyróżniał się nie tylko ekscentrycznym wyglądem „leśnego dziada” z długą siwą brodą. Znany był też z tego, że często i łatwo pociągał za spust. Twierdził, że zabił  ponad 800 niedźwiedzi grizzly. Ze zdartej skóry, łba i pazurów jednego z nich zbudował fotel, który sprezentował prezydentowi USA Andrew Johnsonowi. Ten umieścił niecodzienny mebel w bibliotece w Białym Domu. Dziś wywołałoby to skandal, wtedy było tylko ciekawostką. Podobnie jak krzesła z poroży ustrzelonych jeleni, które Seth Kinman podarował innym prezydentom: Lincolnowi, Buchananowi i Hayesowi.

Działacz Kościoła metodystów O.P. Fitzgerald opisał kalifornijskiego trapera jako zezwierzęconego starego pijaka. „Kontakt z naturą i Indianami wcale nie uwzniośla białego człowieka, chyba tylko w książkach. Raczej kieruje go z powrotem w stronę barbarzyństwa” – stwierdził Fitzgerald w szkicu „Etyka polowania na grizzly”. Groteskowe meble Kinmana dziś straszą już tylko w muzeach.