Po publikacji Tissiégo Francję zalała fala szalonych podróżników. Psychiatrzy prześcigali się w opisywaniu przypadków, z których większość odnotowano w Bordeaux i Paryżu. Co ciekawe, poza kilkoma pacjentami z Niemiec i Rosji, epidemia ograniczyła się do Republiki. „W innych krajach młodzi mężczyźni nie musieli nosić ze sobą dokumentów potwierdzających odbycie służby wojskowej. Tak więc »podróżnicy« byli niewidzialni” – tłumaczy dr Hacking. Epidemia wygasła z wybuchem I wojny światowej. „Palącym problemem były wówczas wojenne neurozy. Pojawiła się duża ilość pacjentów z innymi przypadłościami, pod które podciągnięto fugę. Podczas wojny było bardzo wielu »podróżników« z nerwicą frontową. Koniec epidemii »szalonej turystyki« wiąże się również z zanikaniem histerii” – wyjaśnia.

Sam pacjent alfa, Albert, nie zaznał spokoju. Żądza podróży prześladowała go do końca życia. W 1889 r. przeprowadził się z żoną do Paryża.Tam kobieta zmarła na gruźlicę. Albert również prawdopodobnie był na nią chory. Córkę pary adoptowali ogrodnicy z Montreuil. Zniknęła w wieku 15 lat w grudniu 1907 roku. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynę  porwano do burdelu. Dokładnie w tym czasie zmarł Albert. Wkrótce (niemal) zapomniano o chorobie, którą pomógł stworzyć. Choć dziś fuga dysocjacyjna figuruje na liście chorób WHO i Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, diagnozuje się ją niezwykle rzadko.