Czasem pobudki są bardzo prozaiczne, podyktowane biologią: nasz wewnętrzny zegar zaczyna dawać znaki, że już najwyższy czas. Wybieramy wówczas kogoś, kto jest blisko, z kim mamy częsty kontakt. Czasem wystarczającym powodem jest to, że ktoś zakochał się w nas, a my gotowi jesteśmy odwzajemnić uczucie. Z drugiej jednak strony każdy zna przykłady będące zaprzeczeniem tych reguł, bo miłość za nic miewa przeszkody związane z wiekiem, majątkiem, religią czy kolorem skóry.

Ponadto żadna z tych prawd nie daje odpowiedzi na pytanie, co decyduje o tym, że niektóre związki są udane i szczęśliwe, a inne krótkotrwałe i bolesne. Według Helen Fisher odpowiedź na wszystkie pytania uzyskujemy dzięki analizie osobowości swojej i potencjalnego partnera, dokonanej na podstawie aktywności chemicznej mózgu.

Psychologowie zgodnie przyznają, że nasza osobowość jest składową dwóch czynników. W dużej części budują ją indywidualne przeżycia i doświadczenia wyniesione z wczesnego etapu życia, nie mniejszą jednak wagę przypisuje się obecnie czynnikom genetycznym. Jako koronny argument przytacza się historie jednojajowych bliźniąt rozdzielonych we wczesnym dzieciństwie i dorastających w odmiennych środowiskach. Nawet jeśli ich standard życia znacznie od siebie odbiega, różnią się poziomem wykształcenia i mają skrajnie odmienne doświadczenia, identycznie reagują na podobne bodźce, a ich los układa się według podobnych schematów.

Temperament według chemii

Między innymi na tej podstawie Helen Fisher wysnuła wniosek, że dla usposobienia kluczowe jest genetyczne „ja”, a w celu dokonania trafnej klasyfikacji trzeba wyodrębnić czynnik decydujący o różnicach między nami. Pomysł ten nie jest nowy, na podobny wpadł Hipokrates, tyle że dla niego wyznacznikiem były płyny ustrojowe, takie jak krew, żółć, czarna żółć i flegma, a ludzie dzielili się na sangwiników, choleryków, melancholików i flegmatyków. Także późniejsze teorie budowano na założeniu, że temperament człowieka wywodzi się z określonego zestawu cech biologicznych.

Dla amerykańskiej badaczki takim wyznacznikiem stały się cztery profile chemiczne, w których główną rolę odgrywają hormony: serotonina, dopamina, testosteron i estrogen.

Dopamina

Ten neuroprzekaźnik zwany hormonem zadowolenia uwalniany jest do organizmu m.in. po posiłku, seksie lub zażyciu narkotyków. Decyduje o tym, czy potrafimy cieszyć się z otaczającego świata. Osoby z dużym poziomem dopaminy mają skłonność do ryzyka i są bardziej podatne na wszelkiego rodzaju uzależnienia. Mają duży zasób energii, optymizmu, działają spontanicznie.

Estrogen

Jest żeńskim hormonem płciowym, którego synteza dokonuje się w jajnikach. W niewielkich ilościach jest także produkowany przez jądra (niedobór u mężczyzn może powodować bezpłodność). Jego wpływ na psychikę jest bardzo wyraźny, co widać choćby podczas cyklu miesiączkowego. Generalnie aktywność estrogenów uwrażliwia na innych ludzi, pobudza wyobraźnię, wyzwala opiekuńczość.