Niespełna miesiąc przed lotem Gagarina Rosjanie postanowili przetestować łączność radiową ze statkiem wyniesionym na orbitę. Eksperyment  przeprowadzano w absolutnej tajemnicy, jednak na wypadek gdyby został przez konkurentów zauważony, dokonali dość zabawnej mistyfikacji. Ubrali w skafander manekin, któremu nadali najbardziej pospolite imiona Iwan Iwanowicz. W kabinie umieścili magnetofon z nagranym wcześniej komunikatem. Gdyby jakimś cudem wychwyciły go amerykańskie stacje nasłuchowe, ich pracownicy usłyszeliby, że ktoś znad Ziemi podaje… przepis na kapuśniak i barszcz. W końcowej fazie testu dokonano katapultowania i Iwan Iwanowicz wylądował na spadochronie, wzbudzając  zainteresowanie mieszkańców pobliskiej wsi. Gdy dobiegli na miejsce, stał tam już kordon żołnierzy, którzy również nie znali szczegółów eksperymentu. Dlatego osłupieli, widząc, że tajemniczy skoczek stoi nieruchomo, a po kilku minutach pada jak martwy. Było to jedno ze źródeł pogłosek,  że przed Gagarinem Rosjanie wystrzelili innego kosmonautę, który nie przeżył wyprawy.