Co uprzykrzało życie mieszkańcom Starego Miasta w Warszawie?

Zanim do miasta wprowadzono system kanalizacji, staromiejskie uliczki bynajmniej nie pachniały kwiatami

Wiemy o tym z wielu przekazów, ale chyba najdowcipniejszy jest ten opisujący wizytę Napoleona w Warszawie. Otóż wódz Francuzów zatrzymał się na Zamku Królewskim i pewnego ranka postanowił zlustrować zejście do rzeki, aby pomyśleć o przeprawie swoich wojsk. Na wysokości ul. Brzozowej stanął jak wryty. Ulica ta bowiem nie przypominała ślicznej alejki, jaką jest dziś – była rwącą rzeką nawozu i nieczystości. Śmierdziała tak, że Napoleon, który nie zwykł wycofywać się pod gwałtownym nawet ogniem nieprzyjaciela, klnąc na czym świat stoi, wziął nogi za pas. Dodatkowego uroku dodawała okolicy również „gnojna góra” – po nazwie łatwo się domyślić, czym raczyła okolicznych mieszkańców każdego dnia.

Więcej:undefined