... ALE BARDZIEJ SZKODZI

Lekarze zapytani o wpływ alkoholu na zdrowie nie mają wątpliwości. „Jego skutki to m.in. nadciśnienie tętnicze, zwiększone ryzyko udaru mózgu, zaburzenia rytmu serca, migotanie przedsionków, kardiomiopatia alkoholowa, biegunki, ostre i przewlekłe zapalenie trzustki, stłuszczenie i marskość wątroby, zapalenie żołądka, gruźlica, dysfunkcje seksualne, padaczka alkoholowa, zmiany osobowości, psychozy, samobójstwa” – wylicza prof. Jacek Budzyński z Collegium Medicum im. Ludwika Rydygiera w Bydgoszczy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Na tej liście nie powinno też zabraknąć nowotworów złośliwych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje alkohol za czynnik rakotwórczy, podobnie jak azbest czy składniki smogu. Sprzyja on powstawaniu raka wątroby, jamy ustnej, gardła, przełyku, okrężnicy, odbytu i piersi. Analiza, jaką przeprowadził zespół z Boston University School of Medicine wykazała, że etanol odpowiada za 3,5 proc. wszystkich zgonów z powodu raka w USA. Ryzyko rośnie przy większych dawkach, ale aż 30 proc. nowotworów mających związek z alkoholem pojawiło się u osób, które piły w sposób uznawany do niedawna za bezpieczny, czyli nie więcej niż dwa drinki dziennie. Z kolei kanadyjscy i australijscy uczeni odkryli, że nawet tak niewielkie spożycie zwiększa zagrożenie rakiem prostaty o 23 proc.

Główną rolę w rakotwórczym działaniu alkoholu odgrywa aldehyd octowy. Ten związek chemiczny powstaje podczas rozkładu etanolu w komórkach wątroby i jest bardzo toksyczny – uszkadza DNA, a przy okazji odpowiada za dużą część objawów kaca. U części ludzi – zwłaszcza tych pochodzących z Azji – alkohol jest wolniej przetwarzany, co oznacza, że w ich komórkach gromadzi się więcej aldehydu. Takie osoby są wyjątkowo podatne na rakotwórcze działanie alkoholu. Środki na kaca, mające przyśpieszać oczyszczanie organizmu z aldehydu, niewiele tu zmieniają. 

Pojawiają się też prace naukowe dowodzące, że niewielkie dawki alkoholu źle wpływają na układ krążenia. Zdaniem badaczy z Baker IDI Heart and Diabetes Institute w Australii zwiększają one ryzyko migotania przedsionków. To zaburzenie rytmu serca sprzyja powstawaniu śmiertelnie groźnych zakrzepów i zatorów. Z kolei naukowcy z Edinburgh Sleep Centre dowiedli, że choć kieliszek alkoholu przed pójściem spać ułatwia zaśnięcie, to potem zaburza naturalny rytm snu. W efekcie budzimy się niewyspani, a to negatywnie wpływa na cały organizm.

Z czym nie należy łączyć alkoholu?

Przede wszystkim z tytoniem, ponieważ palenie papierosów potęguje rakotwórcze działanie alkoholu. Z drugiej strony alkohol ułatwia i przyspiesza wnikanie substancji rakotwórczych z dymu papierosowego. Dlatego ci, którzy palą i piją, narażają się nawet na stukrotnie większe ryzyko zachorowania. Nie należy też łączyć alkoholu z tłustymi potrawami. Zwiększa to obciążenie komórek wątroby, które muszą jednocześnie zajmować się przetwarzaniem tłuszczu i neutralizowaniem etanolu. W efekcie szybciej może dojść do ich uszkodzenia i marskości wątroby.