Latem 2013 roku media obiegła wiadomość, że 37-piętrowy londyński wieżowiec 20 Fenchurch Street, nazywany ze względu na zakrzywiony kształt Walkie Talkie, roztopił plastikowe elementy zaparkowanego w pobliżu luksusowego jaguara. Szklana fasada południowa budynku działała jak wklęsłe zwierciadło: odbijała promienie słoneczne i skupiała je na małej powierzchni na ulicy obok, powodując wzrost temperatury do ponad 100°C. Oprócz niesławnego zniszczenia samochodu londyńczycy zauważyli odpadanie kafelków i farby z elewacji, fryzjerowi zatliła się wycieraczka, a właściciel kawiarni (a po nim liczne ekipy telewizyjne) zdołał usmażyć przed swoim lokalem jajko.

Architekt Rafael Viñoly przyznał, że przewidywał odbijanie promieni słonecznych, ale nie aż tak wysokie temperatury, i szukał winy w globalnym ociepleniu. Co ciekawe, wcześniej niemal identyczny problem miał zaprojektowany przez niego hotel Vdara w Las Vegas, który zasłynął podgrzewaniem wody w basenie i roztapianiem plastikowych leżaków. Podobne wpadki zdarzają się nawet największym – ściany otwartej w 2003 roku Walt Disney Concert Hall w Los Angeles projektu Franka Gehry’ego trzeba było zmatowić, bo odbite od nich światło oślepiało kierowców.