Dziś do wszystkich sprzedawanych w salonach aut wsiada się rzeczywiście z boku. Jednak w latach 50., epoce mikrosamochodów, do produkcji kierowano konstrukcje naprawdę niezwykłe, także jeśli chodzi o umieszczenie drzwi. Na przykład do mikrosamochodu BMW Isetta wsiadało się przodem (kolumna kierownicy odchylała się wraz z drzwiami na bok) i, co ciekawe, były to jedyne drzwi w tym samochodzie (na szczęście otwierał się również dach). Jeszcze dalej poszli konstruktorzy miniautka Zündapp Janus, który miał jedne drzwi z przodu, a drugie z tyłu. Pasażerowie wsiadający przez te drugie siedzieli tyłem do kierunku jazdy.