Na statkach z wczesnego średniowiecza skarbów na ogół nie ma – biedne czasy, biedne rejsy, biedni żeglarze. Wyjątkiem mogą być prawdopodobnie dwa drakkary wikingów, które zatonęły koło Szetlandów wracając z wyprawy po łupy w 1151 r. Strzępki informacji odnalezione przez badaczy w nordyckich sagach mówią o tym, że okręty były wyładowane zrabowanym srebrem i złotem.