Migracja na zimowiska to nie przelewki. Jest kosztowna energetycznie i niebezpieczna ze względu na burze, drapieżniki oraz myśliwych. Tak wysoką cenę opłaca się ponieść jedynie wtedy, gdy koszty pozostania w ojczyźnie są jeszcze wyższe. A tak właśnie było dotychczas w Polsce, gdzie zima oznaczała chłód i głód. Jednak ostatnimi laty temperatury grudnia, stycznia i lutego zelżały. Rzadziej pojawia się śnieg, utrudniający dostęp do pożywienia. Ludzie chętniej dokarmiają ptaki, mogą one coś znaleźć też w śmietnikach i ściekach. A niektóre zajadają się nowymi gatunkami zwierząt, które pojawiły się w naszym kraju. Dlatego łabędzie, łyski czy sikory coraz chętniej zostają u nas na zimę. Prawdopodobnie w ich ślady wkrótce pójdą kolejne gatunki.