Amerykański wahadłowiec Discovery bezpiecznie wylądował w sobotę w bazie lotniczej Edwards w Kalifornii. Lądowanie opóźniło się. Początkowo wahadłowiec miał przyziemić w czwartek w centrum kosmicznym im. Kennedy'ego na przylądku Canaveral na Florydzie. Jednak kontrola lotów skierowała Discovery do Kalifornii ze względu na niestabilną pogodę w pierwotnym rejonie lądowania. Już start odbył się z kłopotami, był dwukrotnie przekładany ze względu na pogodę i kłopoty techniczne. W czasie 14-dniowej misji załoga Discovery m. in. wymieniła zbiornik azotu, dostarczyła na orbitę zaopatrzenie i aparaturę naukową - w sumie 8 ton. Na pokładzie promu wrócił na ziemię Tim Kopra, który spędził na orbicie 58 dni. Zmieniła go Nicole Stott - jej zadanie na najbliższe dni to złapanie przy pomocy zrobotyzowanego wysięgnika lecącego już na orbitę japońskiego statku transportowego. Teraz Discovery będzie musiał wrócić do bazy macierzystej na grzbiecie zmodyfikowanego przez NASA Jumbo Jeta. h.k.