Sukcesem zakończył się start amerykańskiego wahadłowca Discovery. Przy idealnej wręcz pogodzie prom kosmiczny wykorzystał dziesięciominutowe okienko startowe i w niedzielę o godzinie 19:43 czasu wschodnioamerykańskiego wystartował w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej z platformy startowej 39A na Przylądku Canaveral. Start był emocjonujący, bo przez ostatni miesiąc z okładem Discovery miał same kłopoty. A to pojawiło suię podejrzenie, że pompy paliwa moga być uszkodzone, a to znowu na dosłownie minuty przed startem pojawił się wyciek wodoru. Start przekładano aż pięć razy, ale procedury bezpieczeństwa są w NASA tak ostre, że odwołanie startu to nic nowego. Discovery wiezie siedmioosobową załogę i ostatnie panele solarne, które astronauci musza zamontować na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W ładunku jest także element, który pomoże poprawić działanie wadliwie działającego systemu odzyskiwania wody z uryny i pary wodnej zawartej w zużytym powietrzu. Dokowanie do stacji przewidziane jest na wtorek o godzinie 17:53 czasu wschodnioamerykańskiego (u nas będzie wtedy północ). h.k.