W powietrzu zawsze znajduje się pewna ilość pary wodnej. „Miejsce” na nią nie jest jednak nieograniczone. Zasadniczo im niższa temperatura, tym mniej pary wodnej mieści się w powietrzu. Nadwyżka, którą wydychamy z płuc, musi się skroplić. Podobny efekt można zaobserwować po wyjęciu zimnego przedmiotu z lodówki czy też na lustrze w nagrzanej łazience. Powietrze wokół tych przedmiotów jest chłodniejsze, przez co może przyjąć mniej pary wodnej – para więc skrapla się, tworząc cienką warstwę na ich powierzchni.

Odp. prof. dr hab. Hanna Pawłowska, kierownik Instytutu Geofizyki, Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego