Z tego punktu widzenia kluczowe jest wykrywanie zmienności w naszym otoczeniu i ignorowanie jego stałych elementów. Na co dzień właściwość ta przejawia się w szybkim przyzwyczajaniu się do różnych bodźców (tak zwanej habituacji). Po kilkunastu sekundach przestajemy czuć zapach perfum, którymi się pryskaliśmy, po kilkudziesięciu nie czujemy nałożonego na siebie ubrania.

Podobnie jest z układem wzrokowym, bodźce stałe prędko zaczynają być ignorowane – nie zwracamy uwagi na wiszący od lat obraz na ścianie czy stojący na parapecie kwiat. Nos jest wyjątkowo stałym bodźcem – obecny zawsze w polu widzenia – dlatego również nie kierujemy na niego uwagi, ponieważ zazwyczaj jest niezmienny. Jednak wystarczy, że któregoś dnia pojawi się na nim pryszcz, który modyfikuje nieco ten element, i już zaczynamy go dostrzegać. Na szczęście po kilkunastu minutach przyzwyczajamy się i skupiamy na ciekawszych i bardziej zmiennych elementach otoczenia. ˜

Odp. dr Mateusz Gola, Instytut Psychologii Polskiej Akademii Nauk