Ponieważ w tym momencie znajdujące się w jej wnętrzu włókno wolframowe jest najbardziej obciążone. Nagrzewa się wówczas bardzo szybko, przechodząc w ułamku sekundy z temperatury pokojowej do ok. 2,5 tys. stopni Celsjusza. Powoduje to powstanie znacznych naprężeń wewnątrz włókna, zwłaszcza jeśli wskutek zużycia (rozgrzany metal wyparowuje) jest ono w którymś miejscu cieńsze. W rezultacie istnieje większe prawdopodobieństwo, że żarówka przepali się w tym momencie niż podczas pracy albo po wyłączeniu, kiedy powoli stygnie.