W Korei Południowej zrobiło się zimno i ludzie zaczęli nosić rękawiczki. A w rękawiczkach iPhone staje się bezużyteczny. Rękawiczka nie przewodzi bowiem prądu, a pojemnościowy ekran dotykowy iPhone'a reaguje na zmianę pola elektrycznego ekranu po dotknięciu go palcem. Innymi słowy przewodzący prąd palec odprowadza część ładunku. Zmianę pola można zmierzyć i w ten sposób urządzenie wie, co pokazuje palec. Niestety rękawiczki prądu nie przewodzą i dlatego, kiedy palec w rękawiczce dotknie ekranu, urządzenie nie wie, że coś się dzieje. Praktyczni Koreańczycy wpadli na proste rozwiązanie. Do obsługi iPhone'a na mrozie używają pakowanych pojedynczo parówek. Parówki przewodzą prąd i dlatego pojemnościowy ekran iPhona je rozpoznaje równie dobrze jak palec. Podobno sprzedaż takiej pojedynczych parówek podskoczyła w Korei o 40 procent. h.k.