Prawie 24 miliony dolarów kosztowało skonstruowanie toalety, która sprawdziłaby się na kosmicznych promach. Brak grawitacji ze zrozumiałych względów stanowi w przypadku tej czynności ogromne utrudnienie. Kosmiczny klozet zasysa produkty wydalania silnym strumieniem  powietrza – ok. 850 litrów na minutę. Ponieważ nie można sobie pozwolić na takie marnowanie cennego powietrza w warunkach próżni, wraca ono do kabiny, przechodząc przez sieć filtrów zabijających bakterie i uwalniających je od nieprzyjemnego zapachu. Płynne odchody trafiają do przestrzeni kosmicznej, stałe trafiają do specjalnych pojemników, gdzie są osuszane,  by zajmowały jak najmniej miejsca.