Ogromna, bo na ponad trzy tysiące widzów, mieściła się w okolicach dzisiejszego skrzyżowania Brackiej i Szpitalnej. Cóż to była za „heca”? Po prostu cyrk – tyle że ten drewniany amfiteatr nie służył popisom linoskoczków czy klaunów, lecz był areną zmagań dla biednych zwierząt. Walczyły tu niedźwiedzie, psy, a nawet potulne łosie. Wątpliwej jakości atrakcja zniknęła na początku XIX w.