Michael Fincke i Greg Hamitoff orbitują na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), ale mimo to wzięli udział w wyborach prezydenckich korzystając z elektronicznych kart do głosowania. Obaj namawiali współobywateli, aby poszli oddać swoje głosy. Astronauci otrzymali prawo głosowania w kosmosie w 1997 roku. Głosy dwóch astronautów zostały wysłane na Ziemię do centrum kontroli lotów kosmicznych w Houston w Teksasie. Później przekazano je władzom stanu. Nie wiadomo, kogo wybrali astronauci - wybór pozornie nie był skomplikowany: demokrata Barack Obama i republikanin John McCain. Już wiadomo, że wygrał ten pierwszy, być może dzięki głosom z kosmosu. h.k.