Jest mały, płaski, a na pierwszy rzut oka wygląda jak zabawka. Potrafi latać we wszystkich kierunkach i nie potrzebuje pilota. Tor lotu najnowszego amerykańskiego helikoptera wyznaczają sygnały, które wysyła osoba siedząca przy komputerze.

Naukowcy z Uniwersytetu w Minnesocie opracowali system, który pozwala zamontować na głowie pilota zestaw czujników rejestrujących aktywność mózgu. Impulsy są następnie przekazywane do tego latającego robota.

Tego typu systemy będą wykorzystywane do pomocy niepełnosprawnym i sparaliżowanym.