Dr Shigehiro Oishi z University of Virginia odkrył, że optymalna liczba utrzymywanych przyjaźni nie jest przypadkowa. 247 badanych proszono o podanie imion przyjaciół, bliskich i dalszych znajomych. Następnie o rozdzielenie między te osoby 60 punktów, symbolizujących poświęcany im czas, pieniądze i energię. Na końcu badani podawali swój średni dochód i oceniali poczucie szczęścia.

Okazało się, że badani z niższymi dochodami byli szczęśliwsi, gdy kręgi ich znajomych były mniejsze i głębsze (najwięcej punktów przydzielano przyjaciołom). Uczestnicy z wyższymi dochodami woleli natomiast, gdy kręgi były szersze, ale płytsze. „Kiedy żyjemy w dobrobycie, duży krąg znajomych jest łatwy do utrzymania. Przyjaciele nie potrzebują naszej pomocy, bo z reguły też dobrze im się wiedzie” – twierdzi Oishi. „W trudnej sytuacji finansowej większa liczba znajomych naraża nas na większe koszty”. Wyniki badań Oishi opublikował w „Psychological Science”.