Mutację mamy już dawno za sobą, przestaliśmy być pryszczaci (a pyskaci nigdy nie byliśmy, może trochę), cechy, których nabraliśmy, znamionują męża dojrzałego i gotowego do poważnych wyzwań.

Zupełnie jak Aleksander Macedoński. Ten mając osiemnaście lat przesądził o wyniku bitwy pod Cheroneą, gromiąc tebańskich komandosów. W ten sposób pomógł tatusiowi podbić całą Grecję. „Focus” jest jak Aleksander Macedoński? To sugeruję? Nie, aż tak to nie... Tym bardziej że ten zmarł na cholerę. Pisząc jednak te słowa uświadomiłem sobie, że „Focus” jest rodzaju męskiego. Tymczasem nasz magazyn skierowany jest do wszystkich i wcale nie jest redagowany tylko przez panów.

Piszemy dla ciekawych świata, dla żądnych wiedzy, dla uzależnionych od poznawczych pasji. Dla dziewczyn i chłopaków, pań i panów. Niekoniecznie z męskiej perspektywy. Raczej z pozycji kogoś, kto coś wie, i skręca go, aby jak najszybciej się tą wiedzą podzielić, przedyskutować to, może się potem pokłócić. Aby zaskoczyć, zadziwić i być może czegoś nauczyć. Na osiemnastkę mogę złożyć jedno przyrzeczenie: chcemy nadal to robić. Nadal skręca nas z ciekawości, nadal potrafimy się dziwić, nadal wszystkiego nie wiemy. I w tym znaczeniu hormonalna burza nadal w nas buzuje.

Trochę to widać na okładce. A jeszcze lepiej widać będzie na tabletach. Osiemnastka bowiem to dobra pora, aby pojawić się również w waszych smartfonach i komputerach. Przeskakujemy zatem z papieru na wasze podręczne ekrany i odtąd nasze naukowe newsy będziecie mogli poczytać i zobaczyć również w wersji cyfrowej. A na koniec życzenia. Przecież osiemnastka to najbardziej odpowiednia pora na składanie życzeń, niech więc będzie mi wolno wyrazić życzenie, abyśmy to my mogli je Państwu złożyć.

Życzymy wszystkim Czytelnikom, aby w tej zabawie z nauką nie odstępowali nas na krok. Obiecujemy i sążnistą wiedzę, i wyśmienitą zabawę. Przez co najmniej kolejne osiemnaście lat.

Michał Wójcik, redaktor naczelny