Efekt jo-jo

JEŚLI KTOŚ JEST PRZEKONANY, ŻE NAJLEPIEJ WSZYSTKO WIE, BĘDZIE MU TRUDNO COŚ ZMIENIĆ

Jak trudno zrezygnować ze złego nawyku, wie każdy, kto kiedyś próbował się odchudzać. Judith S. Beck, wykładowczyni na Uniwersytecie w Pensylwanii i dyrektor Instytutu Terapii Kognitywnej w Filadelfii, uczy nabierania nawyków zdrowego odżywiania w bestselerowej książce „Dieta dr Beck. Myślenie wyszczuplające”. Podczas zaplanowanego na sześć tygodniu kursu podpowiada, jak odnaleźć w sobie motywację i nie rezygnować z obranej diety – głównie poprzez nawyk ignorowania wszelkich myśli sabotujących odchudzanie, takich jak usprawiedliwianie się („mogę to zjeść, bo...”), niedocenianie konsekwencji („nic się nie stanie, jeśli to zjem”) czy łudzenie się („skoro już i tak złamałam zasadę, mogę do końca dnia jeść to, na co mam ochotę”). W ten sposób skutecznie walczy się z zachciankami, zresztą nie tylko jedzeniowymi: przede wszystkim należy wyrobić w sobie nawyk absolutnego nieulegania im. Najgorsze, co możesz zrobić i co zniweczy proces wyrabiania w sobie pozytywnych nawyków, to nieustanne toczenie wewnętrznej walki. „Kiedy powiesz sobie z całkowitym przekonaniem: NIE MA MOWY, zachcianka osłabnie” – nie ma wątpliwości Judith S. Beck.

Ale najważniejszym nauczycielem w szkole nauki nawyków jest dyscyplina – im mamy ją silniejszą, tym łatwiej nam pracować nad nawykami. Sporo ułatwia również znalezienie przewodnika, który pomoże nam wytyczyć „nową drogę życia”. „Jeśli mamy dobry wzór, autorytet, dobrego coacha albo po prostu kogoś, kto ma większą wiedzę i doświadczenie niż my, nauka będzie trwała znacznie krócej. To jak z nauką tenisa, która bez wskazówek trenera jest dość karkołomna, albo z chęcią słuchania dobrej muzyki, gdy do filharmonii droga daleka, a pod ręką nie ma nikogo, kto podrzuciłby nam trochę ciekawych płyt” – mówi Ewa Woydyłło- Osiatyńska. Ale nawet jeśli zgromadzimy wokół siebie całą radę mędrców, ich wysiłek spełznie na niczym, jeśli my sami nie będziemy mieć głowy otwartej na zmianę i umiejętności otwierania się na innych, nawet przez banalne pytania o to, jakie triki ktoś stosuje, by mieć zdrową cerę, albo jak to robi, że zawsze zdąża na czas (podobno najlepszy sposób to przychodzić dwie minuty wcześniej). „Jeśli ktoś jest przekonany, że najlepiej wszystko wie, będzie mu trudno coś zmienić. To dlatego tak trudno wyplenić nawyki osób starszych, nawet jeśli wiemy, jak są niezdrowe czy szkodliwe” – dodaje dr Woydyłło-Osiatyńska.

Zarówno do wyrobienia, jak i podtrzymania w sobie nawyku potrzebne są dwa główne składniki: motywacja i realizacja. „Ta pierwsza to mocne ukierunkowanie na nowy cel, nieustanne przekonanie, że CHCĘ schudnąć, CHCĘ przestać palić, CHCĘ przestać przeklinać” – podkreśla psycholożka. I dodaje, że Anonimowi Alkoholicy, których filozofia wyrasta z wypracowania nawyków, motywację odbudowują codziennie rano. „Nikt nie mówi sobie )już nigdy nie będę pić*, ale )nie piję DZIŚ*. Z tej perspektywy wszystko łatwiej udźwignąć” – mówi dr Woydyłło-Osiatyńska i radzi, by tę zasadę przenosić na każdy wypracowywany nawyk.

„Podobnie jest z dietą. Wizja jedzenia na śniadanie przez całe życie zdrowej owsianki może przerazić, ale gdy perspektywa dotyczy jednego dnia, od razu jest łatwiej osiągalna, bo cóż to jest tych kilkanaście godzin od rana do wieczora” – uśmiecha się. Ale nawet najżarliwsze powtarzanie sobie motywacyjnych afirmacji nie będzie miało sensu, gdy w ślad za tym nie pójdą konkretne działania. „Jeśli ktoś tylko siedzi na kanapie i powtarza sobie, czego to on nie chce i jak bardzo, to jedyny nawyk, jaki powstaje, to nawyk rojenia” – uśmiecha się psycholożka. „Nawet jeśli jest się wybitnym muzykiem, który występuje w filharmoniach od dziesiątek lat, trzeba ćwiczyć osiem godzin dziennie. Bo tylko częsta praktyka zapewnia utrzymanie nawyku” – podkreśla Ewa Woydyłło-Osiatyńska.

Praktyka praktyką, ale ilu z nas wraca do podjadania czy obgryzania paznokci? Jak przekonuje Duhigg, tajemnicą sukcesu jest odkrycie, co wzmacnia pętlę nawyku. I nie chodzi o to, by się tego pozbyć, ale by zastąpić złą część nawyku – dobrą, przy zachowaniu tych samych nagród i wskazówek.