Można by na takie pytanie zareagować świętym oburzeniem, ponieważ kwas pruski, inaczej cyjanowodór, to śmiertelna trucizna. Jednak jego odkrywca, szwedzki aptekarz i chemik Carl Wilhelm Scheele miał zwyczaj dokładnie badać otrzymywane substancje (a odkrył ich wiele – kilka pierwiastków i cały szereg związków chemicznych). Z jego notatek wynika, że zaryzykował nawet wzięcie do ust cyjanowodoru, którego smak opisał jako „słodkawy, wywołujący ciepło w ustach, ale skłaniający do kaszlu”. Innym niezwykle trującym produktem doświadczeń Scheelego był chlor. Gdy szwedzki chemik przeprowadzał publiczne eksperymenty z nowo odkrytym gazem, uprzedzał słuchaczy, że może nagle paść bez ducha i byłby wówczas wdzięczny za wyniesienie go na
świeże powietrze.