Na tym zdjęciu widać powierzchnię Jowisza sfotografowana przez należący do NASA teleskop na Mauna Kea na Hawajach. Teleskop fotografuje w podczerwieni. I to własnie w podczerwieni można było zauważyć na powierzchni planety olbrzymią bliznę - prawdopodobnie po uderzeniu. Zdjęcie zrobiono 20 lipca. Naukowców NASA powiadomił astronom-amator Anthony Wesley z Australii, który dostrzegł ciemny ślad na Jowiszu. – Nie mogliśmy lepiej trafić. Jowisz był dobrze ustawiony, a my fotografowaliśmy we właściwym momencie - mówi Glenn Orton z Jet Propulsion Laboratory (California Institute of Technology) w Pasadenie (Kalifornia), który uważa, że tak duży ślad na powierzchni planety mogła zostawić kometa lub asteroida, która się z nim zderzyła. Ostatnio podobne zdarzenie na Jowiszu zaobserwowano w 1994 roku. h.k.