Zamiast czekać na straż miejską, która sprawdzi, czy pojazdy przejeżdżające pod domem nie jadą za szybko, można nabyć kieszonkowy radar, który sprawdzi prędkość samochodów. Dzięki temu można będzie mieć już pewność dzwoniąc po stróżów prawa. Dzięki temu urządzeniu można będzie także spróbować sprawdzić, z jaką prędkością nadjeżdża tramwaj, pociąg, a z jaką autobus. Można nawet sprawdzić, z jaką prędkością leci kopnięta nogą piłkarza piłka. Także trenerzy mogą się ucieszyć z tego radaru. Dzięki niemu łatwiej sprawdzą czy młodzi lekkoatleci ze szkolnej drużyny robią postępy. Trzy baterie AAA wystarczają na 10 tysięcy pomiarów. Na rynek ma trafić w 2010 roku. h.k.