3. Muskulatura

Tors to odpowiednik poroża, echo zdolności umożliwiających przetrwanie. Mięśnie rozwinęły się u mężczyzn, by mogli polować, budować domy, walczyć z rywalami. W tradycyjnych społecznościach stały się więc wiarygodnym wyznacznikiem męskiej wartości. Większość kobiet pociąga muskularny tors, dzięki któremu ramiona są szerokie w stosunku do bioder, a sylwetka przybiera kształt litery V. Przedstawiciele obu płci oceniają mężczyzn o wysokim współczynniku barki-biodra jako bardziej dominujących fizycznie i społecznie. Badania potwierdziły, iż tacy osobnicy rozpoczynają współżycie płciowe wcześniej niż ich rówieśnicy o wąskich ramionach, mają więcej partnerek i romansów poza stałymi związkami. Ale z siłownią nie należy przesadzać! Choć większość uważa, że za mało waży i chciałaby mieć większe muskuły, w rzeczywistości mężczyźni powszechnie przeceniają stopień umięśnienia, jaki podoba się kobietom. 

 

4. Zarost

Podkreśla męskie rysy twarzy. Pod wpływem testosteronu wytwarzanego w okresie dojrzewania kształtują się męskie rysy. Paradoksalnie, wysoki poziom tego hormonu prowadzi do osłabienia układu odpornościowego, czyniąc mężczyznę bardziej podatnym na choroby i ataki pasożytów. Tylko ci, którzy w okresie dorastania byli zdrowi, mogli sobie pozwolić na wytwarzanie dużej ilości testosteronu. Słabsi nie mogli się tak narażać w czasie, gdy kości twarzy przybierały dojrzałą postać, więc wytworzyli mniej testosteronu i ich rysy są delikatniejsze. Kobiety uważają za atrakcyjniejsze oczywiście męskie rysy (będące oznaką zdrowia, zdolności do odnoszenia sukcesów w rywalizacji oraz możliwości zapewnienia bezpieczeństwa), ale tylko gdy są w płodnej fazie cyklu oraz gdy oceniają mężczyznę jako kandydata na kochanka.

Wysoki poziom testosteronu odpowiada bowiem również za większą skłonność do ryzyka (zdrad) i zachowania agresywne. Gdy panie oceniają więc twarz przez pryzmat stałego związku, podobają im się rysy mniej zmaskulinizowane – są bowiem obietnicą tego, że partner pozostanie im wierny i będzie inwestował w dzieci. Australijscy badacze z University of New South Wales zbadali z kolei, jaki typ zarostu jest najseksowniejszy. Po obejrzeniu fotografii kilku mężczyzn większość badanych obu płci orzekła, że najatrakcyjniej wyglądają panowie z dziesięciodniowym zarostem. Brodaci znaleźli się na drugim miejscu. Za najmniej atrakcyjnych mężczyźni uznali właścicieli zarostu pięciodniowego, a kobiety – gładko ogolonych. I znowu ujawnia się tu zamiłowanie pań do testosteronu, którego poziom wpływa nie tylko na budowę ciała, ale też owłosienie i zarost.