Ciepło ciała, opary potu, powiew oddechu i twój zapach. Te czynniki działają na komary jak płachta na byka. Czy jest coś co sprawia, że te owady są w stanie oprzeć się pokusie ukąszenia? Okazuje się, że tak! Istnieje bodziec, który wywołuje u komarów coś w rodzaju… zespołu stresu pourazowego.

Wywołują je wibracje towarzyszące uderzeniom, a raczej pacnięciom. Okazuje się, że te złośliwe owady potrafiące zepsuć najlepszą imprezę pod gołym niebem, nie tylko zapamiętują nieudane próby zamachu na ich życie, ale doświadczają czegoś w rodzaju traumy, która skutecznie hamuje ich niecne zamiary wobec naszej krwi.

Aby potwierdzić tę tezę naukowcy umieścili komary w maleńkich symulatorach lotu z tunelami aerodynamicznymi. W ich wnętrzu znajdowały się zapachy ludzi, szczurów i kur.

 Badanie potwierdziło, że komary są w stanie skojarzyć zapach z potencjalnym niebezpieczeństwem. Co ciekawe, są w stanie przypisać zagrożenie do zapachu poszczególnych ludzi i wybierać tych o łagodniejszym usposobieniu.

Źródło: popsci.com