19 października doszło do niezwykle rzadkiego spotkania kosmicznego. Kometa Siding Spring przeleciała w odległości niecałych 140 tys. kilometrów od Marsa z prędkością 203 tysięcy km/h o godzinie 20.27 czasu polskiego. Zdaniem astronomów tego typu zjawiska są wyjątkowe w całej historii nauki i dają nowy wgląd funkcjonowanie naszego układu słonecznego. 

Kometa Siding Spring  została odkryta zaledwie półtora roku temu. Zaraz potem okazało się, że niemalże na trasie jej lotu znajduje się Czerwona Planeta. Przelot komety zaniepokoił agencje kosmiczne. Właśnie dlatego NASA, ESA i indyjska agencja kosmiczna uruchomiły specjalne procedury, które miały pomóc uchronić orbitery krążące wokół Marsa. Sam przelot monitorowały m.in. kosmiczne sony, teleskopy i marsjański łazik "Curiosity". 

Teraz badacze mają nadzieję, że dane, które udało się zgromadzić podczas przelotu Siding Spring  pozwolą lepiej zrozumieć, w jaki sposób powstał nasz układ słoneczny.