Jeżeli sądzicie, że na stoku nie ma od was lepszych – jesteście w błędzie. Najlepsi z najlepszych w tzw. speed ski (lub z francuska ski de vitesse) pędzą szybciej od huraganu. Rekordzistą zjazdu na krechę, od roku 2006, jest Simone Origone – podczas próby w Le Arcs Włoch uzyskał 251 km/godz. Wśród kobiet najlepsza jest Sanna Tidstrand. Szwedka w tym samym 2006 roku rozpędziła się do 242 km/godz. Do grona rekordzistów jazdy na krechę należy także narciarz niepełnosprawny oraz... rowerzysta. Najszybsi w obydwu kategoriach są – odpowiednio – Michael Milton z Australii (213 km/godz.) i Eric Barone (222 km/godz.). Do uprawiania speed ski potrzeba specjalnego ekwipunku, przede wszystkim aerodynamicznego kombinezonu z lateksu pokrytego poliuretanem (zmniejsza opory, bo sprawia, że powietrze nie przewiewa materiału i nie dostaje się pod odzież ochronną), hełmu, osłon kręgosłupa oraz długich i ciężkich nart (nie więcej jednak niż 2,5 m długości i 15 kg) z krótkimi kijkami.