Doszło wówczas do przypadkowego (jak głosiła oficjalna wersja wydarzeń) ostrzelania pawilonu nad rzeką Newą w Petersburgu, z którego władca imperium obserwował prawosławne obchody Objawienia Pańskiego. Jedno z dział, z których miał być oddany salut z okazji święta, naładowano – podobno przez pomyłkę – ostrą amunicją i wycelowano w carski pawilon…

Na szczęście dla cara działo strzelało kulami kartaczowymi – czyli małymi ołowianymi pociskami – które nie poczyniły większych szkód. Oficerów winnych „zaniedbania” ukarano. Zaś jedną z kulek Mikołaj II kazał słynnemu złotnikowi Carlowi Fabergé przerobić na gałkę od carskiej pieczęci imperialnej. Podczas rewolucji październikowej została ona wywieziona z kraju i znalazła się w prywatnej kolekcji. Wystawiona na sprzedaż, może osiągnąć cenę – jak pisze www.thehistoryblog.com – nawet pół miliona funtów (prawie 2,5 mln złotych).