Zespół amerykańskich badaczy najpierw samodzielnie wyprodukował landrynki w kształcie kul i walców średnicy 6 cm i 6,9 cm. Następnie badacze umieszczali cukierki w strumieniu wody płynącej z prędkością od 10 do 100 centymetrów na sekundę i filmowali poklatkowo. Jak łatwo się domyślić, w miarę rozpuszczania landrynki stawały się coraz mniejsze i zmieniały swój kształt. Analiza filmów zdradziła zaskakującą prawidłowość – niezależnie od prędkości wody, zarówno kuliste, jak i walcowate cukierki po pewnym czasie wyglądały tak samo: zamieniały się w półkule o gładkim czubku, płaskiej, choć nierównej podstawie i chropowatym obrzeżu. Spostrzeżenie to oraz model matematyczny zauważonego procesu nie przydadzą się producentom słodyczy, ale pomogą naukowcom podczas badań nad kształtowaniem się krajobrazu lub przy wytwarzaniu rozpuszczających się produktów – na przykład leków.