Tym razem naukowcy podawali podawali medyczną marihuanę pacjentom, u których rozpoznano migrenę. Pod wpływem terapii przeciętna liczba ataków migreny spadła z 10,4 do 4, 6 na miesiąc, co jest istotną różnicą zarówno pod względem statystycznym, jak i klinicznym. Pacjenci czuli się i funkcjonowali lepiej.

Naukowcy przeanalizowali karty pacjentów z Gedde Whole Health, prywatnej placówki medycznej stosującej marihuanę.

Spośród 121 badanych osób 103 zgłosiły spadek liczby ataków migreny, 15 nie zaobserwowało zmiany, zaś u trzech ból głowy pojawiał się częściej. Wdychanie marihuany było skuteczniejsze w przypadku ostrych bólów głowy, podczas gdy jej spożywanie doustne (dające trwalszy efekt) działało zapobiegawczo.

Biorąca udział w badaniach prof. Laura Borgelt zaznaczyła, że marihuana - podobnie jak każdy lek - potencjalnie może dawać korzyści, ale i powodować szkody. Z tego powodu konieczne są dalsze badania, jednak ich właściwe przeprowadzenie może wymagać zmian legislacyjnych.

Czytaj także: