Problem pojawia się, gdy pojedyncze wypadki stają się regułą, a życie poza pracą przestaje istnieć. Wiele firm to nawet ułatwia. „Na lunch czy kolację wychodzimy z kolegami z biura do restauracji w tym samym biurowcu. Po pracy na basenie czy siłowni znów spotykamy kolegów, bo wszyscy mamy pracowniczy karnet do tego właśnie klubu. Bywa że nawet w kinie się spotykamy, bo pracodawca rozdał wszystkim darmowe wejściówki” – wylicza Kielczyk. I dodaje, że prędzej czy później metodą kompensacji zaczynamy zaspokajać w biurze także potrzeby emocjonalne czy seksualne. Stąd rosnąca popularność romansów biurowych.

„Obserwując kolegów w pracy, zaczynamy oceniać ich pod kątem przydatności małżeńskiej. Ona przyniosła mu tabletki na gardło, więc na pewno będzie troskliwą żoną. On zacięcie walczy o pracowników, nękanych przez przełożonego, więc jest duże prawdopodobieństwo, że świetny z niego materiał na ojca, który jak lew będzie bronił potomstwa” – analizuje psycholog.

Niestety, znajomość biurowa rodzi też wiele problemów. W jednej z dużych firm konsultingowych związki między pracownikami są co prawda zabronione, ale w przypadku szczególnie cennych menedż erów przymyka się na nie oko. Dzięki temu od prawie dwóch lat może trwać romans Marty i Piotra. W pracy Marta ma dobrze. Piotr, jej szef, nigdy nie zleca jej najbardziej czasochłonnych obowiązków i w ogóle miałby spore szanse w konkursie na „szefa roku”. Gorzej w domu. Bo tu Piotr zachowuje się dokładnie tak samo jak w biurze, czyli traktuje Martę jako swoją asystentkę, od której egzekwuje wykonywanie zadań domowych i wymaga pełnej dyspozycyjności. Marta nie ma nic przeciwko temu, bo żyje na takim poziomie materialnym, o jakim zawsze marzyła. Tylko jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby pojechali na wakacje tam, gdzie ona chciała. Piotr jest szefem także na urlopie.

Marta twierdzi, że dobrze trafiła również z innego powodu. Są z Piotrem w miarę normalną parą, podczas gdy jej koleżanka z firmy pozyskującej pieniądze z UE od dwóch lat jest zadurzona w szefie. On przez półtora roku flirtował z nią, przynosił płyty z jej ulubioną muzyką i zawsze dbał, żeby miała obiad w pracy. Dziewczyna pracowała na pełnych obrotach, żeby zasłużyć na jego uznanie. Potem okazało się, że jemu głównie o to chodziło – ktoś mu powiedział, że to najlepszy sposób motywowania pracownic do większej efektywności.

Wspólna praca rzutuje także na pogorszenie relacji seksualnych. „A to dlatego, że partnerzy, którzy przebywają z sobą cały czas, szybko się sobą męczą” – dowodzi seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz. I opisuje historię małżeństwa prowadzącego wspólnie biznesy. Dopiero gdy podzielili obowiązki – on prowadził sklep, a ona niepodzielnie rządziła w ich pizzerii, przestali się widywać i pociąg seksualny wrócił. Ale nawet jeśli w pracy mamy relacje tylko służbowe, nie znaczy to, że sypialnię też oddzielamy od biura grubą kreską.

„W łóżku kobiety coraz częściej przejmują męski, agresywny styl, często połączony z egzekwowaniem wymagań, który sprawdza się w pracy. Ale pewnej siebie, agresywnej kobiety, którą podziwia jako szefa, facet w łóżku będzie się bał i szybko pojawią się problemy” – prognozuje Lew-Starowicz. Z badań prowadzonych na Uniwersytecie Stanowym w Teksasie w ciągu 57 lat przez zespół prof. Davida Bussa wynika, że mężczyźni wciąż oczekują od kobiet głównie, by były atrakcyjne fizycznie, gospodarne i wierne. Także kobiety, mimo że kreują się na samodzielne, chcą, by ich facet był przedsiębiorczy i zamożny. Najnowsze wyniki badań Bussa, opublikowane pod znamiennym tytułem „Mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Deloitte&Touche”, dowodzą, że choć zmieniły się zachowania kobiet w łóżku, nie zmieniają się ich oczekiwania w stosunku do partnera. Dwa razy więcej kobiet – nawet jeśli same mają na koncie spory sukces finansowy – dostrzega urok w takich cechach jak umiejętność zarabiania, pracowitość i ambicja. Oczywiście kobiety cenią u partnera także wykształcenie, dobroć, inteligencję i dojrzałość, ale w odróżnieniu od mężczyzn, gdy mają do wyboru wygląd zewnętrzny i bogactwo – stawiają na bogactwo.

Stwórz plan, wyjdź z pracy
Jesteśmy emocjonalnie o dobrych kilka lat młodsi, niż wskazywałaby metryka

Na relacje w stałym związku wpływa też coraz powszechniejsze akceptowanie przygodnego seksu. Z badań przeprowadzonych w Wyższej Szkole Pedagogiki Resocjalizacyjnej Pedagogium wynika, że 18 proc. pracowników korporacji uznaje taki seks za „dobrą metodę rozładowania stresu”.