Według Jacka Masłowskiego w pierwszym okresie życia niemowlęcia najważniejszym zadaniem ojca jest opieka nad matką, w tym jej odstresowanie: – Ona z noworodkiem w pierwszych trzech miesiącach jego życia tworzy symbiotyczną diadę. Dziecko nie ma jeszcze wypracowanych mechanizmów radzenia sobie ze stresem, i jednym z najistotniejszych zadań matki jest jego redukcja. Oczywiście kąpiąc niemowlę, karmiąc je czy ubierając, ojciec nawiązuje z nim wieź, ale przede wszystkim pozwala złapać
oddech matce – mówi i dodaje, że ojciec w życiu dziecka do trzeciego roku staje się coraz istotniejszą figurą, ale wciąż nie aż tak istotną jak matka. – Dopiero potem jego rola znacząco wzrasta i wyzwaniem staje się niezbędne dla prawidłowego rozwoju dziecka separowanie go od matki. Dzieciństwo trwa znacznie dłużej niż niemowlęctwo i to szczególnie późniejsze doświadczenia z potomstwem stają się wyzwaniem dla ojców. Ich zaangażowanie wiec nie powinno być mniejsze niż zaangażowanie matki, tylko powinno mieć różną formę i różne natężenie w różnych okresach życia dziecka.

Kamil Nowak, autor jednego z najpopularniejszych blogów parentingowych Blogojciec.pl, jest oburzony krytyką tacierzyństwa, z którą zetknął się w artykule opublikowanym w „Polityce” („Ojcostwo to nie tacierzyństwo”, 24.06.2014). W odpowiedzi w jednym ze swych postów pyta: „Zastanawia mnie, jakie to zachowania ma matka, których ojciec nie powinien kopiować. Przytulanie dzieci? Przebywanie z nimi? Rozmawianie? Okazywanie miłości? To wszystko to nie są jednak zachowania matczyne. To są zachowania definiujące dobrego rodzica. Bez względu na płeć”. – Nie rozumiem, co jest złego w tym, że się z żoną po partnersku dzielimy obowiązkami. To, co dziecko robi z matką, a co
z ojcem, powinno wynikać z tego, w czym każdy z rodziców lepiej się czuje, a nie być uzależnione od płci. Ja wiem, że wielu mężczyznom podobała się opcja: przychodzę z pracy i wszystko mam gotowe, nic nie muszę robić. Wiem, że są mężczyźni, którzy czują się mniej męscy, gdy opiekują się dzieckiem. Ja jednak jestem przeciwny stereotypom, a moje poglądy dalekie od tego, że prawdziwy mężczyzna nie może jeść miodu, tylko musi gryźć pszczoły – mówi Kamil Nowak.

HORMONY MŁODEGO OJCA

A może zaangażowane ojcostwo jest jedynie modą, która stoi w sprzeczności z biologią? Takie twierdzenie to jedna z ulubionych broni zwolenników teorii, że dziecko jest sprawą matki, którzy „zmiany hormonalne”, „karmienie piersią”, „instynkt macierzyński” chętnie odmieniali przez wszystkie przypadki. Pamiętam, jak 15 lat temu urodziłam syna i położna przekonywała mnie, że w nocy tylko ja powinnam zajmować się niemowlakiem. „Organizm mężczyzny nie jest przystosowany do wstawania w nocy” – mówiła stanowczo. W ostatnich latach opublikowano jednak wiele badan, z których wynika, że narodziny dziecka wywołują ogromne zmiany nie tylko w organizmie matki, ale też ojca. Dochodzi do nich nawet u mężczyzn, którzy dopiero spodziewają się potomka. Pod koniec 2014 r. w „American Journal of Human Biology” opublikowano rezultaty badań prowadzonych pod kierunkiem dr Robin Edelstein z Uniwersytetu w Michigan. 29 parom, które po raz pierwszy spodziewały się dziecka, mierzono poziom testosteronu, kortyzolu, estradiolu i progesteronu cztery razy podczas ciąży. U kobiet wzrósł poziom wszystkich hormonów, u mężczyzn nastąpił spadek testosteronu i estradiolu.

Inne badania pokazały z kolei, że krótko przed narodzinami dziecka u przyszłych ojców wzrasta poziom prolaktyny – hormonu znanego głównie z tego, że wywołuje laktację. Jest go też więcej w organizmie świeżo upieczonych ojców, co czyni ich wrażliwszymi na płacz malca i bardziej nastawionymi na współpracę. – W momencie, kiedy mężczyzna zostaje ojcem, dochodzi też do spadku testosteronu – mówi antropolożka prof. dr hab. Grażyna Jasieńska z Instytutu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Udowodniło to trwające wiele lat badanie przeprowadzone przez antropologa Lee Gettlera na Filipinach. U mężczyzn porównywano poziom tego hormonu na różnych etapach życia, więc można było jednoznacznie stwierdzić, że to nie mężczyźni z niższym poziomem testosteronu decydują się na dziecko, tylko to narodziny potomka wywołują zmianę
hormonalną.