STRACH MA WIELKIE WZGÓRZE


Dzięki badaniom prowadzonym m.in. w amerykańskim Center of Excellence for Research on Returning War Veterans wiadomo już, że w powstawanie PTSD zaangażowane są także inne obszary mózgu. Szczególnie interesujące są te związane z odpowiedzią na stres, w tym wzgórze. To swoisty filtr, który przeformatowuje dane docierające do mózgu z narządów wzroku i słuchu, a następnie wysyła je do kory czołowej i układu limbicznego, gdzie powstają nasze wspomnienia.
 

PTSD – worek z objawami

Problem z definicją zespołu stresu pourazowego zaczyna się od przyczyny – choroby nie można rozpoznać, jeśli pacjent nie przeszedł urazu psychicznego. Tego typu warunek bardzo rzadko występuje w psychiatrii. Co gorsza, badania wykazały, że objawy PTSD można stwierdzić u bardzo dużego odsetka pacjentów cierpiących np. na depresję, którzy żadnego urazu nie mają na koncie. Bierze się to zapewne z bardzo liberalnej definicji tego zespołu. Do jego głównych symptomów należą:

Natrętne wspomnienia i koszmary senne.Poczucie odrętwienia i przytępienie emocji.Reakcje lękowe na bodźce przypominające sytuację stresową.Zaburzenia snu (bezsenność, „sny na jawie”).Nadmierne pobudzenie, wzmożona czujność.Depresja, brak motywacji do działania.Niezdolność do przeżywania przyjemności.
Lista ta cały czas się wydłuża. Niedawno dodano do niej np. chroniczne bóle pleców...


Okazuje się, że we wzgórzu osób cierpiących na ciężką depresję czy PTSD jest więcej komórek nerwowych – są to więc filtry o większej przepustowości. Gdy dotrze to nich informacja o traumatycznej sytuacji, dochodzi do silniejszej reakcji emocjonalnej i powstania większej ilości wspomnień. Ale dlaczego wzgórze u tych ludzi jest bardziej rozbudowane? Można to powiązać z pewnym zespołem genów w naszym DNA – są one odpowiedzialne za transport neuroprzekaźnika zwanego serotoniną. Może to wskazywać na istnienie jakiejś genetycznej predyspozycji do PTSD.

Oczywiście choroba może też być skutkiem mechanicznego urazu, np. w następstwie fali uderzeniowej po wybuchu. Zniszczenia w obrębie głęboko położonych struktur neuronalnych mogą prowadzić do podwyższonej podatności na PTSD. Jak temu zapobiec? Zastosowanie może tu znaleźć progesteron, powszechnie uważany za hormon wyłącznie „kobiecy”. Potrafi on jednak także chronić nasze neurony, ograniczając tzw. kaskadę cytotoksyczną – masowy i długotrwały proces śmierci komórek nerwowych, także tych oddalonych od miejsca urazu. Gdy szczurom podawano progesteron zaraz po uszkodzeniu mózgu, zniszczenia w układzie nerwowym były mniejsze. Ten hormon jest już stosowany eksperymentalnie w terapii PTSD u ludzi.